Religia



Widzisz archiwalną wersję wątku "Religia" z forum www.tombraiderforum.tcz.pl/





Strona 1 z 61, 2, 3, 4, 5, 6


Cez - 24-12-2003, 16:33

To bardzo kontrowersyjny temat, więc z góry mówię, że kłótnia tutaj nie jest mile widziana.. liczę na mądre wypowiedzi. Ja wypowiem się potem czekam na Was, w co wierzycie?

Charles - 24-12-2003, 17:00

Ja jestem wierzącym ,nie praktykującym .Sądzę ,że jest jeden Bóg sprawiedliwy,kochający... ludzie nadają mu różne imiona ale to wciąż ten sam Bóg.
Mr Macphisto - 24-12-2003, 23:37

Ja, jak już nie raz mówiłem, nie wierzę. Bo niby dlaczego? Jakie są podstawy żeby wierzyć? Wojna, głód, cierpienie etc. Myślę, że nic nie jest w stanie mnie przekonać...

Cezar wydaje mi się, że ostrzejsza wymiana zdań a nawet sprzeczki są nieuniknione. Sam założyłeś ten topic... zresztą to dział Kontrowersje... więc licz się z tym, że raczej spokojnie tu nie będzie, a przynajmniej nie zawsze...

Charles - 24-12-2003, 23:49

Przypomniał mi się cytat :" człowiek staje się tym w co wierzy ,jeśli w nic nie wierzysz stajesz się niczym "

Mr Macphisto - 25-12-2003, 00:01

Ale jest on nie na miejscu. Ateista Twoim zdaniem nie może w nic wierzyć? Otóż ateista może wierzyć w naturę, w naukę, w siebie samego. Nawet wiara w UFO czy cokolwiek innego jest wiarą. Nie ma człowieka, który nie wierzy w NIC.
Cez - 25-12-2003, 12:13

Też jestem ateistą. Wierzę w naukę, wierzę, że wszystko kiedyś zostanie wyjaśnione w naukowy sposób. A w UFO to ja nie wierzę, ja wiem, że to istnieje

Tak.. to najlepszy temat na sprzeczki Ja zgadzam się z Grzekiem, nie mam żadnych podstaw bym miał wierzyć w Boga, bogów... dla mnie to człowiek sobie to wszytko wymyślił kilka tysięcy lat temu. Nie chcę tu nikogo urazić, mam nadzieję, że jesteście tolerancyjni i sobie nie pomyślicie niczego złego o ateistach

Denerwuje mnie np. stereotyp, że jak ktoś nie wierzy to jest satanistą i jest pustym człowiekiem. To bzdura wielka. Jak ktoś nie wierzy, to nie wierzy również w istnienie szatana. Chrześcijanie wierzą w istnienie szatana, to w końcu nieodłaczny element ich wiary, Bóg i zły szatan (śmieszy mnie to, że niektórzy nie wiedzą o tym, że chrześcijanie wierzą w Szatana:) ) Ja nie wierzę ani w jedno, ani w drugie.

Jestem ciekawy jak to jest w rzeczywistości. Czy to rzeczywiście prymitywni ludzie stworzyli bogów... i ta naiwna wiara została do dnia dzisiejszego, może to obca cywilizacja spowodowałą pojawnienie się w mitologiach historyjek o bogach, a moze rzeczywiście coś istnieje...? Jednak w to wątpię

Charles - 25-12-2003, 15:50

Nie wiem czy bóg istnieje ale miło jest wierzyć ,że po śmierci poprostu znkikasz tylko żyjesz wiecznie
Mr Macphisto - 25-12-2003, 16:41

Ludzie wymyslili sobie Boga żeby nie być samotnymi i mieć do kogo się zwrócić w najcięższych sytuacjach... Co do genezy Bogów tutaj też możnaby się posłużyć teoriami Daninkena, ale to po pierwsze kwiestia wiary w przeróżne rzeczy, a po drugie dyskusja do innego topicu.
Charles - 25-12-2003, 16:45

Jest taka teoria zegarka : części zegarka nie mogły spaść z nieba i złożyć się w skomplikowany mechanizm
Mr Macphisto - 25-12-2003, 16:53

Dziwna ta Twoja teoria... już na TRPL o tym mówiłem...

1. Gdzie był Bóg zanim powstał świat?
2. Skąd się wziął akurat tutaj a gdzieś indziej go nie ma
3. Czy Bóg miał wolne podczas np. IIWW?
4. Dlaczego Bóg nie pomyslał i skazał nas na pewną śmierć? Gdy słońce się wypali to będzie koniec...
5. Czemu Bóg zabił swoje dzieci - dinozaury?
6. Czemu miłosierny Bóg każe umierać ludziom, którzy kochają i są kochani?
7. Bardzo świeża rzecz... co prawda bardziej dotyczy kościoła niż Boga, ale to w końcu ta kompania biznesowa reprezentuje go na naszym świecie - dlaczego nie dając na tacę człowiek grzeszy?? Przecież najważniejsza jest miłość do bliźniego, czy nie tak?

Na razie starczy pytań... jeśli będzie trzeba, dodam kolejne.

Charles - 25-12-2003, 17:05

Bóg jest wieczną miłością a podczas wojny nie mógł ingerować bo człowiek musi sam podejmować pewne decyzje ,to życie jest tylko etapem przejściowym .Powiedziałem ,że wierzę w Boga a nie w kościuł który jest tylko instytucją .Skąd wiesz kiedy nastąpi koniec świata a jeśli słońce zgaśnie i Ziemia ulegnie zniszczeniu to Jego królestwu końca nie będzie .Chyba wszystkie ,by wierzyć nie potrzeba odpowiedzi
Mr Macphisto - 25-12-2003, 17:13

Podczas wojny nie mógł ingerować, niech będzie i tak... ale mógł jej zapobiec. Poza tym skąd u człowieka dzikie instynkty skoro stworzył go Bóg?

To, że będzie koniec przez wyczerpanie się energii słonecznej jest już naukowo udowodnione, ale nie martw się ani ty ani nawet Twoje pra-pra-pra-pra-i tak dalej wnuki tego nie doczekają... może szkoda, to musi być fajny widok (a propos - dziś "Dzień zagłady"). Wszystkie planety układu słonecznego zostaną wessane przez naszą gwiazdę.

By wierzyć nie trzeba a wręcz nie można zadawać sobie takich pytań, bo to prowadzi do refleksji a ta z kolei do przekonania, że Boga po prostu nie ma!

Charles - 25-12-2003, 18:02

Spójrz na gwiazdy tylko Bóg mógł stworzyć coś równie pięknego
Mr Macphisto - 25-12-2003, 18:11

tylko nie takie teksty Have mercy! Aż nie wiem co mam powiedzieć Troszkę to dewotkowo zabrzmiało... Tylko Bóg mógł stworzyć coś tak pięknego? Pierwszy przykład z brzegu - słuchsz muzyki i uznajesz utwór za piękny... ale osoba która go stworzyła chyba Bogiem nie jest, a stworzyła przecież coś pięknego. No a tak poza tym po co Bóg miałby Tworzyć ten gigantyczny wrzechświat i akurat nas i tylko nas obdarzać inteligencją, swoją wątpliwą opieką etc.?
Charles - 25-12-2003, 19:25

Nie wiem po co stworzył niektórych ale obdarzył nas wielkim darem uczuciami cóż inteligencje mają też delfiny mają tej samej wielkości mózg
Mr Macphisto - 25-12-2003, 21:36

Eee... uczucia ma wiele żywych istot. No ale jeśli chcesz mogę przyczepić się i do tego. Uwaga, będę się czepiać... ekhm... słychać mnie? No to jedziem: Dlaczego ten najsprawiedliwszy ze sprawiedliwych obdarzył nas uczuciami a taka biedna ryba została przez niego olana i nie dość, że nie ma uczuć to jeszcze biedna może być jedzona w czasie postu? Przecież to pastwienie się i jawne faworyzowanie innych gatunków
Charles - 25-12-2003, 21:40

Ryba nie ma rozumu ,nie ma uczuć więc jej wszystko jedno
Bóg kocha wszystkie swoje twory oprócz Ozzego bo odgryza biednym gołębiom (symbol Ducha Św.) głowy

Charles - 25-12-2003, 21:42

Diabeł też go nie chce bo odgryza głowy biednym nietoperzom
Mr Macphisto - 25-12-2003, 21:44

No więc dlaczego tak skrzywdził te biedne rybki?? Nie kocha ich? A miał kochać wszystko co stworzył. Gołąbki (zwłaszcza te skonsumowane przez Ozzy'ego) są symbolem wolności i pokoju... zresztą nie ma Boga, nie ma świętego Piotra... czyli mnie to rybka (no i znowu przejaw dyskryminacji tych biednych żyjątek )
Charles - 25-12-2003, 21:57

Grzeko jeszcze troche i stracę cierpliwość ale za nawrócenie ciebie dostane bilet do Nieba i z powrotem więc kontynuję kocha rybki i dlatego dał im życie
Mr Macphisto - 25-12-2003, 22:01

Więc dlaczego nie dał im uczuć - jak sam twierdzisz - najwspanialszego daru jaki mógł dać?! Dlaczego stworzył łańcuch pokarmowy? Przecież to przymuszanie do zabijania!

Nie przekonasz mnie łatwo. Jak widzisz na każdym kroku można znaleźć mnóstwo absurdów wiary i religii...

Charles - 25-12-2003, 22:12

Pranie mózgu może wszystko
Mam wrażenie ,że ty lubisz się ze mną kłucić
Nie mógł dać im tego daru gdyż doprowadziło by to do zagłady

Mr Macphisto - 25-12-2003, 22:14

Jakiej zagłady? Gdyby ryby miały uczucia to co takiego wielkiego by się stało? Jedna rybka kochała by drugą Gdzie tutaj zagłada? No bo ja tego nie widzę. A nawet jesli - przecież on jest wszechmogący - mógłby to wszystko skonstruować tak, że zagłady by nie było.
Charles - 25-12-2003, 22:55

Zapomniałeś ,że obok dobra jest jeszcze zło: rybki mogły się pozabijać i polować na ludzi .
Jego planów nie ogarniesz umysłem bo jesteś tylko człowiekiem ,stawiasz tyle pytań ale śa ludzie którzy wierzą szczerze i prawdziwie nie oczekując odpowiedzi .
Kim może być istota sprawiająca ,że ludzie stają się lepsi np. Joanna D'arc
Ja wierzę tyko w ok.45% ale bronie wiary więc wyobraż sobie człowieka wierzącego w 90%

Charles - 25-12-2003, 23:09

Mam pytanie :a co zrobisz jeśli po twojej śmierci okaże się ,że Bóg istnieje ?
Sądzisz ,że po śmierci przepadasz w nicość ,bo jeśli jest dusza to jest jej stwórca ,nie sądzisz ?

Mr Macphisto - 26-12-2003, 00:03

Rybki polować na ludzi? (chociaż niektóre polują... i co?) A nie wiesz, że rybki i tak się zabijają? A robią to żeby przeżyć. Podobnie jek my zabijamy je i inne zwierzęta. A dlaczego miłosierny na to pozwala? Ludzie wierzący nie zadawający sobie pytań to puste dewotki które przyjmują wszystko co im się mówi. Wystarczy zadać sobie jakieś jedno pytanie dotyczące Boga a od razu rodzi się kolejne... i jak już pisałem dochodzisz w końcu do refleksji.. takiej, której np. kościół nie toleruje dlatego instytucja ta najbardziej kocha dewoty nie zadające pytań a idące jak ślepe owce tam gdzie im czarny tak powie.

Tego "Kim może być istota sprawiająca ,że ludzie stają się lepsi np. Joanna D'arc" w ogóle nie rozumiem. Co to zdanie tu robi i jakie ma znaczenie?

Jeżeli po śmierci okaże się, ze Bóg istnieje to nie powinno być problemu bo wybaczy mi moją, jak się okaże, głupotę. Sądze, że po śmierci podobnie jak pies, kot czy inna koza po prostu znikamy. Komórki obumierają a wraz z nimi cała nasza osoba i osobowość. I tutaj znów głupota wiary - gdzie sprawidliwość Boga? Przecież zgodnie z religią do nieba idzie człowiek... a co z psem? kotem? krową? Ale jeśli Cię to pocieszy - ucieszyłbym się gdyby "po drugiej stronie" coś było. Ale to wiedziałem bez tej dyskusji, i mimo wszystko nie wierzę, że coś jest.

Charles - 26-12-2003, 00:27

Wybacz ale głupi jest ten który nie jest w stanie uwierzyć a nie ten który wierzy.
Sądzisz ,że pies jest tobie równy ? Jeśli tak to czemu nie jesz z nim z jednej miski ?
Joanna D'arc była prostą wieśniaczką ale pod Jego wpływem stała się jedną z większych kobiet świata.
Kościuł to tylko ludzie ze wszystkim swoim wadami ,Bóg nie każe ci za nimi podążać i robić co oni każą ,wg mnie wręcz przeciwnie wyustarczy ,że kochasz Boga.
Osoby które się go wyrzekły do Jego królestwa wstępu mieć nie będą .
Zwierzęta nie mają duszy a to ona idzie do nieba.
Co się stanie jeśli uwierzysz ?Nic przecież stracić nie możesz ale jeśli nie uwierzysz sracić możesz życie wieczne :PPPPPP

Mr Macphisto - 26-12-2003, 00:46

Wierzący w Boga nie zadaje sobie pytań, więc jest pusty! Wierzy w coś ale w ogóle się nad tym nie zastanawia. Jeśli to robi, jego wiara musi być chociaż podważona. Jeżeli Bóg JEST sprawiedliwy - pies powinien być człowiekowi równy. Ale tak nie jest - a to właśnie dlatego, że Boga nie ma. Bo gdyby był musiałoby być tak jak napisałem. Zresztą to też ciekawe spostrzeżenie - pies jest mniej porąbany niż człowiek. Otóż psy mają jeden język i się rozumieją bez problemów. Natomiast człowiek z innym człowiekiem z przeciwnej strony kuli ziemskiej bez długiej nauki języka się nie dogada. Czy to nie głupie? Dlaczego Bóg nam nie stworzył jedengo wspólnego języka?

"Osoby które się go wyrzekły do Jego królestwa wstępu mieć nie będą." - Ojej! A gdzie miłosierdzie i przebaczenie tej wspaniałej istoty? Nie obsługuje tej części systemu?? A to ciekawe... kolejny idiotyzm wiary.

"Zwierzęta nie mają duszy a to ona idzie do nieba." - A gdzie sprawiedliwość? Zwierzę to też jego dziecko, dlaczego jest ono pokrzywdzone w ten okropny sposób?

Co się satnie jeśli uwierzę? Musiałbym odrzucuć bardzo ułożony i spójny (w przeciwieństwie do katolicjiego) światopogląd, zapomnieć o wszystkich pytaniach i odpowiedziach i jak ślepa owieczka podążać za wskazówkami co rusz zaprzeczającej sobie Biblii. Tylko tyle, nic więcej.

Charles - 26-12-2003, 00:59

Proponuję byśmy zakończyli tę rozmowę bo można ją prowadzić w nieskończoność ,zgoda innowierco ?
Co sądzicie o religji Wica ?

Charles - 26-12-2003, 11:04

Ps. Grzeko czyli twoim zdaniem Matka Teresa była pusta i głupia .Inni wierzący również jak np.Joanna D'arc ,Jan Paweł II itd. :550:
Mr Macphisto - 26-12-2003, 12:25

Ludzie wierzący nie są puści i głupi... może źle to powiedziałem. Wierzyć może każdy i ma on do tego prawo, ale dlaczego musi to być ślepa wiara? Dlaczego wierzący nie może sobie zadać jakiegokolwiek pytania np. z tych które wymieniłem? Bo to prowadzi do wątpliwości, więc oczywistym jest, że łatwiej, lepiej i przyjemniej jest ich sobie nie zadawać i żyć w błogiej nieświadomości. A głupi jest ktoś kto zada sobie te pytania a mimo to ślepo i bez zastanowienia wierzy...

Do Matki Teresy czy papieża mam szacunek i nie mów mi, że tak nie jest. Oni akurat 'robią' (robili) dla tej najlepiej zarabiającej instytucji świata, ale nie robią (robili) tego dla kasy a dlatego, że głęboko wierzyli (wierzą) i są (byli) dobrymi ludźmi. A w czym im ta wiara pomogła? Właściwie w niczym. Dlaczego Bóg nie da (dał) im dłuższego życia? Dlaczego nie dał im zdrowia? Z drugiej strony - Papież ma obecnie taką opiekę lekarską jakiej nikt z nas nigdy mieć nie będzie, czy to (z całym szacunkiem dla tego człowieka; nie mówię żeby mu to odbierać) jest też sprawiedliwość Boska? Nie wolno też popaść w paranoję, w końcu nie tylko oni pomagają innym i nie trzeba być wierzącym żeby to robić...

Charles - 26-12-2003, 13:29

Czytałeś życiorys Matki Teresy ?
Nie trzeba być wierzącym by nieść pomoc ,każdy chyba zadaje sobie takie pytania .
Ty nie zdajesz sobie sprawy z tego ,że jesteś tylko (albo aż)człowiekiem i nigdy nie pojmiesz Jego planów .Czy nasza religja mówiąca o miłości i pomocy jest aż tak dla ciebie straszna ?
Matka Teresa sama mówiła ,że dostrzegła oblicze Boga w biedaku i to dzięki Niemu niesie pomoc

Charles - 26-12-2003, 13:33

Ja ciągle zadaję sobie takie pytania ale jak powiedział Jezus :"Błogosławieni którzy nie widzieli a uwierzyli "nie potrzeba dowodów by kochać bo tym właśnie jest wiara .
Teraz pewnie myślisz ,że jestem zaślepiony ,bogobojny ale nie trzeba poświęcać całego życia Bogu bo On tego nie wymaga

Mr Macphisto - 26-12-2003, 14:15

O kurczę nie wyskakuj mi z takimi rzeczmi bardzo Cię proszę. Nie czytałem i nie zamierzam bo po co? Jesli każdy zadaje sobie pytania to bardzo dobrze, tylko dlaczego w takim razie nie dostrzega głupoty tej wiary (tzn. sprzeczności, dziur, niedomówień i mówiąc wprost - ściemniania)?! To on ma jakieś plany? No tak... zgasi słońce i zniszczy nas - swoje najukochańsze dzieci (i znów zadaje to samo pytanie - dlaczego najkochańsze? sprawiedliwość nakazuje mu kochać wszystkich tak samo!). Religia mówiąca o miłości, pomocy, nakazująca zabijanie i strasząca ludzi? Same sprzeczności... Jest ona delikatnie mówiąc dziwna.

Dobrze, a ja dostrzegłem Matkę Boską w plamie na ekranie mojego telewizora... fascynujące...

Jezus tak powiedział... tak po prostu napisali w Biblii żeby ludzie się nad tym nie zastanawiali... nie będę pisać dalej bo to już by któryś raz z kolei było to samo, a to chyba oczywista sprawa.

Charles - 26-12-2003, 15:57

Możesz nie wierzyć ale nie wolno ci potępiać nagłos tej religji bo niektórzy naprawdę wierzą i jeśli im to mówisz sprawiasz im ból . Jak byś się czuł gdybym powiedział ,że coś czemu powierzyłeś całe życie jest kłamstwem .Ja sam dokońca nie wierzę ale nie mówię tego prosto w oczy osobą wierzącym całym sercem .
Mr Macphisto - 26-12-2003, 16:00

Wolno mi potępiać tą jak i każdą inną religię. Każdemu wolno i co w tym złego? Mam się wstydzić tego, że nie wierzę?
Charles - 26-12-2003, 16:04

Czytaj uważnie : NIE MÓW TEGO PRZY OSOBACH WIERZĄCYCH !
Myśl co chcesz i wierz w co chcesz

Mr Macphisto - 27-12-2003, 16:52

To niech wierzący przy mnie nie mówią, że wierzą... bo to obraża moje uczucia i burzy wypracowany światopogląd
Charles - 27-12-2003, 17:03

Jesteś uparty jak .... i odtatnie słowo musi należeć do ciebie
Co sądzicie o religji Wica ?

EDIT BY GRZEKO
Widać jestem... poza tym Twoje posty aż proszą się o komentarz...

Cez - 28-12-2003, 18:23

Nie wiem czy bóg istnieje ale miło jest wierzyć ,że po śmierci poprostu znkikasz tylko żyjesz wiecznie



chcialbym.. naprawdę chciałbym w to weirzyć... to optymistyczna wersja. ale to jest IMO nieprawdopodobne.. dlaczego XXI wieczni ludzie mają wierzyć w coś co zostało wymyslone wieki, tysiace lat temu..?

Pytania Grzeka > zgadza się.. tych pytań można dodawać i dodawać... dla mnie cały ten kościół nie ma sensu... szanuję osoby, któe wierza.. byleby nie wierzyły ślepo... a takich mamy w Plsce setki.. patrz tv trwam, radio maryja

Charles - 28-12-2003, 18:31

Jeśli Lara w coś wierzy to pewnie to właśnie Wica ,religja w której "możesz robić wszystko pod warunkiem ,że nie robisz komuś krzywdy".Feministki uwielbiają tą religję ....
Cezar wierzysz w UFO nie ma na nie 100% dowodów ,Ja wierzę w Boga choć też nie mam 100 % dowodów .

Cez - 28-12-2003, 18:35

Jeśli Lara w coś wierzy to pewnie to właśnie Wica ,religja w której "możesz robić wszystko pod warunkiem ,że nie robisz komuś krzywdy".Feministki uwielbiają tą religję ....
Cezar wierzysz w UFO nie ma na nie 100% dowodów ,Ja wierzę w Boga choć też nie mam 100 % dowodów .



charles, ja juz pisałęm, że ja nie wierze w Ufo .. po prostu myślę, że to istnieje... nie mam 100% pewności, będą ją miał , jak nauka potwierdzi to zjawisko.

a może Lara też jest ateistką ?

łagodna wersja satanizmu też tak brzmi "jesteś panem twojego życia, nie czyń krzywdy"
niestety wszyscy tylko tę zła, obrzędową wersję znają

Mr Macphisto - 28-12-2003, 18:38

Lara jest ateistką. :576: Piksele i polygony są niewierzące

Krzywdę zrobiła i zrobi wielu ludziom i zwierzętom.

Cezar wierzysz w UFO nie ma na nie 100% dowodów ,Ja wierzę w Boga choć też nie mam 100 % dowodów .



Więc Cezar może też się śmiać z Twojej wiary, bo ty wyśmiałeś to, że wierzy w UFO!

Charles - 28-12-2003, 18:42

A co ty niby cały czas robisz Grzeko ?

Lara jest feministką więc spodoba jej się bogini (ziemia albo Lilith)
Wica jest nazywana religją czarownic

spokojnie.. tu nikt nie chce nikogo urazić. Grzeko i Charles, wyluzujcie trochę aha, staraj sie pisać jednego posta... ok? (by CEZAR)

Mr Macphisto - 28-12-2003, 18:46

No jeśli ty się możesz śmiać się z tego co wierzą inni ty inni mogą wyśmiewać Ciebie... zastanów się nad postępowaniem...
Charles - 28-12-2003, 18:50

Jeśli nie masz duszy bo w nią nie wierzysz to czym jest miłość i przyjaźń ?

EDIT BY GRZEKO
Czysta chemia

Cez - 28-12-2003, 19:04

dla mnie miłość i przyjaźń to wyjątkowo wążne słowa.. jednka te uczucia powstają w mózgu.. za sprawą neuronów... te uczucia są niesamowite, poeci przypisują je Bogu, silom nadprzyrodzonym.. ale faktem jest.. że to odczucie mózgu..
Charles - 28-12-2003, 19:11

Cezar skoro to pochodzi z mózgu to dlaczego małe dziecko kocha matkę ?
Musicie być nieszczęśliwi skoro wierzycie ,że miłość pochodzi z mózgu
Dlaczego człowiek ma wyrzuty sumienia ?
Dlaczego człowiek pomaga bliżnim ?
To smutne ,że wierzycie ,iż wraz z waszą śmiercią następuje koniec

Mr Macphisto - 28-12-2003, 19:16

Skąd wiesz, że małe dziecko od razu kocha matkę? Może z czasem dopiero się do niej przyzwyczaja... nie wiadomo.

Nie chcę nikogo obrażać... pohamuję się...

Jeżeli to nie pochodzi z mózgu to dlaczego ludzie chorzy psychicznie (mający problemy z tym narządem) mają zaburzone funkcje kochania, współczucia itp.?

Wierz w co chcesz... i tak się nie zawiedziesz bo z momentem śmierci Twoje komórki także umrą.

Charles - 28-12-2003, 19:20

Nie wiem czy w nowym ciele, czy będę duchem ,czy trafię do nieba :609:
Ale żyć będę wiecznie :!!!!!!

EDIT BY GRZEKO
No to powodzenia życzę. A skąd ta pewność, że do piekła nie trafisz?

Charles - 28-12-2003, 22:56

A za co do piekła Ale możliwe i to
Pati - 29-12-2003, 10:48

Widzę, zę dużo osób się udziela w tej dyskusji
Z reguły się w dyskusje na temat wiary nie wdaję, bo nie lubię jak ludzie pieprzą na temat satanizmu, ze to cholerne zlo, a tak naprawdę to nic na ten temat nie widzą. Ok, od razu powiem, ze w boga nie wierzę, bo jestem realistką, a moje poglądy na temat religii są analogiczne z satanistycznymi. Taka prawda, ale nie oznacza to, ze jestem satanistką, bo to zupełnir odmienna sprawa.
Według mnie życia po smierci nie ma.
Tak poza tym, to ja wierzę...... w siebie
Hmm, moze wkrótce zareklamuje tu moją nową sektę?

Aha i jedna prośba, nie przenoście jakichkolwiek wypowiedzi z tego forum na forum TRPL

Cez - 29-12-2003, 12:23

Widzę, zę dużo osób się udziela w tej dyskusji
Z reguły się w dyskusje na temat wiary nie wdaję, bo nie lubię jak ludzie pieprzą na temat satanizmu, ze to cholerne zlo, a tak naprawdę to nic na ten temat nie widzą. Ok, od razu powiem, ze w boga nie wierzę, bo jestem realistką, a moje poglądy na temat religii są analogiczne z satanistycznymi. Taka prawda, ale nie oznacza to, ze jestem satanistką, bo to zupełnir odmienna sprawa.
Według mnie życia po smierci nie ma.
Tak poza tym, to ja wierzę...... w siebie
Hmm, moze wkrótce zareklamuje tu moją nową sektę?

Aha i jedna prośba, nie przenoście jakichkolwiek wypowiedzi z tego forum na forum TRPL



ja Ciebie całkowicie rozumiem.. napisałem już w tym temacie:

łagodna wersja satanizmu też tak brzmi "jesteś panem twojego życia, nie czyń krzywdy" . niestety wszyscy tylko tę zła, obrzędową wersję znają



nikt nie będzie kopiował postów i ich przenosił

ten temat nie będzie miał końca, jeśli cały czas wierzący i ateiści będą przedstawiać swoje dowody na poparcie własnych poglądow.. spór ten jest nie do roztrzygnięcia. Nie przekonamy wierzących, żę Boga nie ma, wierzący nie przekonają nas, żę Bóg jest.

Ten temat nie ma być kłótnią, tylko wymianą opini w celu lepszego poznania się

jednak polecam wierzącym, zwłaszcza tym od radia maryja, by choć raz. RAZ W ZYCIU zadali sobie pytania . np. te wymienione przez Grzeka. Byłbym wdzięczny....

chciałem jeszcze zaznaczyć, że ja bardzo szanuję osoby wierzące, ale odrzucające instytucję kościelną (brawa dla Charlesa ) osoby które ślepo wierzą w to co powie ksiądz na kazaniu.. nie sa zdrowe.. każdy sam powinien wszytko ocenic a nie kierować sie tym co ksiądz na ambonie wygosił podczas mszy.

Amen

Charles - 29-12-2003, 18:47

Cezar zobacz kto chodzi do kościoła ,70% to ludzie starzy .Nikt nie chce umierać a oni zdają sobie sprawę ,że już niedługo "zejdą" więc zczynają wierzyć w życie wieczne ale niestety księża to tylko ludzie i wykorzystują to
Cez - 30-12-2003, 13:48

Cezar zobacz kto chodzi do kościoła ,70% to ludzie starzy .Nikt nie chce umierać a oni zdają sobie sprawę ,że już niedługo "zejdą" więc zczynają wierzyć w życie wieczne ale niestety księża to tylko ludzie i wykorzystują to



wiem, żę 70% to ludzie starsi. Zostali wychowani starym sposobem, im nikt nie zadawał takch pytań jak grzeko

właśnie dzisiejsza mlodzież jest wielka pod tym względem że odpycha sidłą kościoła wątpie, by na starośc ktoś nagle uwierzył. zwłaszcza ja czy grzeko

EDIT BY GRZEKO
Amen

Charles - 02-01-2004, 23:57

Ostatnio myślałem o tych pytaniach i doszedłem do wniosku,że ludzie wierzą właśnie, dlatego że bóg daje im sens życia,odpowiedzi,dzięki niemu to wszystko ma sens a odpowiedzią jest istota Boga. Każdy wyznaje swojego Boga,nie ważne jak się nazywa,ważne jest to ze jest miłością. Ale dla niektórych Bogiem stał się pieniądz.
Mr Macphisto - 03-01-2004, 00:49

No to powiedz co Ci Bóg podpowiada do tych pytań...
Ninjai - 03-01-2004, 01:43

Hmm wlasnie nie wiem, czy cos pisać, moja opinia jest na forum TRPL, i nie wiem czy ja tu wklejac (raczej nie bo bylaby wtwana z kontekstu) czy coś. Napisze w skrocie, Jestem ateista, nie wierze w boga, chociaz nie jestem pewien na 100 %, wiadomo ze nigdy nie mozna. Jezeli juz to wierze w teorie, "stworzenia i opuszczenia" przez Boga. W sumie (moze to przykre i strasznie pesymistyczne) ale nie wierze w zaden sens istnienia, bo nawet jak tak spojzec, to co tu pisze nic nie zmieni, a jezeli nawet to co z tego. mozna by tak mowic o kazdej rzeczy.. nie wiem czy sie dobrze wyrazam bo troche pozna godzina, ale mniejwiecej o to mi chodzi....
Cez - 09-01-2004, 17:34

to Ty o tej godzinie nie śpisz ?

zgadzam sie.. w 100% niestety pewnym być nie mozna.. szkoda, moze wkróce naukowcy z national geographic odpowiedżą na nasze pytania ?

milka - 13-01-2004, 16:56

Dobra Ja-Wierząca-Praktykująca Hmmm, nie powiem ciekawa dyskusja sie rozwinęła , Charles mówisz tak samo jak ja (w mniejszym lub większym stopniu).
Dla mnie np. dziwne są poglądy Cezara. Wszystko miałloby być wytworem obcych cywilizacji? Tak? No nie wiem, ale nie będę starała sie narzucać tobie swoich poglądów, a jush tym bardziej nie chciałabym, żebyś zmieniał moją wiarę . Bóg stworzył ludzi na podobieństwo siebie samego, dlatego jeteśmy że tak to nazwę wyróżnieni. A psy, kotki czy inne zwierzątka nie mają duszy, więc do nieba nie idą . Bóg stworzył je po to żeby służyły człowiekowi, żebyśmy mogli się nimi opiekować. a nie powiem mi tesh kiedyś było "przykro", że Bóg nie ingeruje w nasze sprawy dotyczące właśnie zabijania, wojen itp.
Ale to my właśnie musimy decydować "co jest dobre a co złe", bo zostaliśmy obdarzeni wolną wolą i sami roztrzygamy o złych i dobrych uczynkach....

by milka ( podziękowania dla Kamilszego za wytłumaczenie niektórych spraw.... )

Set - 16-01-2004, 09:34

Ja jestem niewierzacą, pomimo apektów buddyskich w mojej rodzinie. Nie jestem w żaden sposób nietoleranyjna wobec wierzacych w jakąkolwiek religię, chociaż zakłamanie religijne, które coraz częściej można zauważyć denerwuje mnie. Jeśli ludzie nie wierzą, bo co robią pozory wierzących? Poglady polskich katolików za to wydaja mi się nawet czasem obraźliwe. Uważam, że obecnie nie jest o religia miłości. O woele bardziej tolerancyjny jest w/w buddyzm czty nawet religia kemetyjska, z którą ma dość silny kontakt.
Cez - 16-01-2004, 18:24

mam kuzynów hari kryszna, to bardzo rozsądni ludzie.. a mówią, że to sekta... bzdura

myslę, że to możliwe, że obca forma życia chciała na żiemii stowrzyc interligentą rasę, czyli nas. w pierwszcch tektsach religijnych np w Biblii jest dużo wzmianek, żę bogowie stowrzyli nas na swój obraz i podobieństwo. a co mozna zrobić w laboratorium genetycznym ?

nie mowię, że ta opcja jest na 100 % pewna.. ale niezwyjkleciekawa i daje dużo do myślenia. np w Indiach w tekstach włąsnie buddyjskich pojawiają sie infoermacje o gwiezdnych wojnach(swoją drogą włąsnie stamtą lucas wziął pomysł), jakie prowadziliśmy z obcymi a włąsciwie przyglądaliśmy sie wojnom różnych ras

Barbie - 16-01-2004, 19:04

myslę, że to możliwe, że obca forma życia chciała na żiemii stowrzyc interligentą rasę, czyli nas. w pierwszcch tektsach religijnych np w Biblii jest dużo wzmianek, żę bogowie stowrzyli nas na swój obraz i podobieństwo. a co mozna zrobić w laboratorium genetycznym ?



Miałam się tu nie wypowiadać (to było moje postanowienie noworoczne ), ale trudno... Dobra, pierwszy i ostatni raz.

W Biblii są wzmianki o bogach??? Nie o Bogu, tylko o bogach??? Nie mówię, że nie, bo nie wiem... W każdym bądź razie nie do końca wiem...

Cez - 16-01-2004, 19:54

sorry za nieścisłość w Bibli jest wzmianka o Bogu, a w inych tektsach o bogach.. po prostu uogólniłem
Charles - 16-01-2004, 20:59

Człowiek to nie bóg nie może bawić się życiem, bo to może doprowadzić do wielu okropnych rzeczy.Stawką jest tu ludzkie życie a ono jest bezcenne i jeśli wyhodowałby ktoś coś podobnego do człowieka to ta istota nie miałaby duszy a więc nie byłoby człowiekiem.
Mr Macphisto - 18-01-2004, 14:56

Gdyby Bóg nie chciał abyśmy się klonowali, zrobiłby coś aby temu zapobiec. Nic nie zrobił - a może go po prostu nie ma?
Charles - 18-01-2004, 16:21

Bóg nie ingeruje w ziemskie sprawy, bo to my musimy dokonywać wyborów i ponosić konsekwencje
Mr Macphisto - 19-01-2004, 09:36

Chodzi mi o to, że stworzyłby człowieka w ten sposób, że niemożliwe byłoby sztuczne 'kopiowanie' się pomazańcu Boży
Charles - 19-01-2004, 15:50

Bo nie jest możliwe Klony szybciej się starzeją i częściej chorują, co prowadzi do zgonu.

Cez - 30-01-2004, 14:45

niekoniecznie Charles. w tej chwili po prostu nie potrafimy jeszcze zrobic tak, by klony starzały sie normalnie. JESZCZE
Charles - 30-01-2004, 14:49

I oby nigdy to się nie udało, bo doprowadzi do samo destrukcji
Mr Macphisto - 30-01-2004, 14:51

Do jakiej samodestrukcji??
Charles - 30-01-2004, 14:59

Sami się wyniszczymy, śmierć jest potrzebna a człowiek będzie np. przywracał wymarłe gatunki zwierząt zresztą już próbuje wilka workowatego a to zakłuci równowagę
Cez - 30-01-2004, 15:02

Sami się wyniszczymy, śmierć jest potrzebna a człowiek będzie np. przywracał wymarłe gatunki zwierząt zresztą już próbuje wilka workowatego a to zakłuci równowagę



akurat przywrócenie gatunków byłobyu fajne... ale faktycznie trochę by to zakłóciło równowagę

klonowanie człowieka to niebyt doby pomysł... czytałem ksiażkę Darntona "Bliźnięta", opisywałą przerażający experyment.. chory.... to sie w głowie nie mieści.. chciałbym mieć klona, z któego w razie choroby można by było brać organy, ale pod warunkiem, żę ten klon nie byłby osobną jednostką ludzką, tylko pojedynczymi sklonowanymi organiami.. Człowiek ze świadomościa... nie..to nie dobry pomysł. jestem tylko za klonowaniem poszczególnych ludzkich organów

Charles - 30-01-2004, 15:06

To doprowadzi, iż handel organami stanie się legalny a skąd ludzie będą wiedzieć skąd pochodzi organ Będą popełniane morderstwa w celu zdobycia organu by go sprzedać
Mr Macphisto - 30-01-2004, 15:29

Charles - organy SKLONOWANE. Czytać nie umiesz? A handel organami i tak teraz ma się dobrze... Jak chcesz mogę Ci podać ceny
Charles - 30-01-2004, 15:34

Ale nie jest to legalne A jak odróżnić organ sklonowany od nie sklonowanego
Mr Macphisto - 30-01-2004, 15:35

Gdzieś zniknął mój post... więc jeszcze raz - Charles, umiesz czytać? SKLONOWANE organy! A handel podziemny i tak ma się dobrze. Oto cennik (nie ściemniam):

Rogówka: 5000 USD
Płuca: 40000 USD
Serce: 60000 USD
Wątroba: 40000 USD
Nerka 20000 USD

Sklonowany od naturalnego? To proste - przecież ludzie nie trzymaliby nerek w szafkach... wszystko klonowane może być w szpitalach / laboratoriach i tam trzymane.

Cez - 31-01-2004, 22:01

Tak charles, chodzi o sklonowane. Przykładowo jakaś osoba miałaby raka płuc.. i trzeba by było wyciąć jeden płat. Nie szukałaby tego organu na czarnym rynku.. po prostu poszłaby do lekarza i odebrała sklonowane płuco, które powstało z komórek pobranych po porodzie.

każdy by mial własne sklonowane organy, wiec nie trzeba by było nimi handlować. To lepsza opcja niż hodować całe organizmy.. z mózgiem, zeświadomościa.. i potem ich okaleczać. włąsnie taką straszną wizję przestwił John Darnton w "bliźniętach", btw odpisał mi na maila mieszka w nowym Jorku

ksiązka opowiada o sekcie naukowej, która postanowila przedłużć życie swoje i swoich dzieci.. na wyspie zamknęli swoje klony i wmawiano im różne rzeczy (tym klonom). Jednym z głównych bohaterów jest klon innego głownego bohatera autor opisał jego przeżycia.. po prostu okopne!

millo - 07-02-2004, 19:50

Czytam wypowiedzi w tym topicu dość regularnie, ale to dopiero mój pierwszy post (pewnie dla tego jeszcze topic istnieje)
Jestem katolikiem, zadawałem sobie pytania Grzeka, które przyniosły efekt odwrotny od spodziewanego , a mój stosunek do klonowania jest taki: jeżeli byłoby to w 100% kontrolowane i na zasadzie "tylko organy, bez reszty", to czemu nie. Ale jest niebezpieczeństwo, że sytuacje zawarte w książce przedstawionej przez Cezara albo mordowanie dla organów, bo to taniej, a i tak nie wiadomo, czy coś jest naturalne, czy wychodowane albo nawet atak klonów (!) są dość realne.
Nie jestem pewien, ale ten temat o klonowaniu chyba trochę nie pasuje do topicu...

Mr Macphisto - 07-02-2004, 20:14

Millo, czy mógłbyś mnie oświecić i publicznie odpowiedzieć na te pytania?
Charles - 07-02-2004, 23:56

Wiesz dobrze, że są na nie odpowiedzi Ty jako nie wierzący ich nie dostrzegasz
Co powiesz śmiertelnie choremu człowiekowi ? Że umrze i przepadnie sadzisz, że człowiek jest tylko tyle wart, że jedyne, co posiada to ciało i rozum, bo ja sądzę, że mamy duszę, dzięki której możemy kochać a pytania zadawałem sobie nie raz,choć tego nie zrozumie człowiek o twoich poglądach On jest odpowiedzią

Współczuję ci albowiem jesteś człowiekiem małej wiary ,otworzenie serca na miłość okazało się dla ciebie zbyt trudne ,jest to przykre nie możesz kochać bez Boga bo On jest miłością więc ten kto wyrzeka się Boga wyrzeka się miłości .Wyśmiejesz mnie i nazwiesz dewotem ale jeśli choć raz rozjaśnisz swe serce nigdy nie zapanuje w nim mrok , zobacz Joanna d'Arc oddała za niego życie czy jej ofiara mogła pójść na marne ?

Mr Macphisto - 08-02-2004, 00:46

Otóż to Charles! Trafiłeś w sedno sprawy, w końcu! Ludzie 'stworzyli' sobie Boga po to aby nie być samymi i w każdej, nawet najgorszej sytuacji mieć się do kogo odwołać. Wszystko po to aby nigdy nie być samemu i w beznadziejnych sytuacjach mieć jakieś pocieszenie / nadzieję.

"pytania zadawałem sobie nie raz,choć tego nie zrozumie człowiek o twoich poglądach" - więc bardzo Cię proszę odpowiedz na nie... tylko nie "On jest odpowiedzią" bo tak można odpowiedzieć na wszystko, a gdzie tu jest sens? Skoro On jest odpowiedzią to niech Ci podopowie co masz napisać!

Co do drugiego posta - jak słusznie zauważyłeś, nazwę Cię dewotem. Przeczytałeś to choć raz? Wiesz jak to brzmi? Powinieneś zostać księdzem... zbijesz kasę a babunie będą Ci przyklaskiwać bez względu na to co powiesz, jeśli będziesz to robił w ten sposób.

"jesteś człowiekiem małej wiary" - w Boga? Owszem.

"otworzenie serca na miłość okazało się dla ciebie zbyt trudne" - nie znasz mnie i nie wiesz co czuję, jak czuję, kiedy czuję i do kogo czuję więc za przeproszeniem odstosunkuj się od tego, dobrze?

"nie możesz kochać bez Boga bo On jest miłością" - hahahaha... Charles... ja nie mogę... czy Ty wiesz co Ty mówisz? Sugerujesz, że jeśli ktoś nie wierzy to nie ma uczuć? Nie ma niczego? Musisz przyznać, że taki ktoś niemógłby zostać artystą, bo to opiera się na uczuciach i ich uzewnętrznianiu. Jednak niespodzianka! Takich artystów jest mnóstwo. I nawet to mogę uzyć jako kontrargument. Czekam z niecierpliwością na moment kiedy to Ty mnie / nas (tych na anty) zażyjesz a nie na odwrót jak to ma jak na razie miejsce. Jeszcze przypomnę Ci Twoje słowa uczuciowy człowieku - "wieśniaków powinno się powybijać". Jakie to głębokie, uczuciowe... Bóg chyba przez Ciebie przemówił! Rzygać mi się chce!

"Joanna d'Arc oddała za niego życie czy jej ofiara mogła pójść na marne" - a skąd ty do jasnej cholery wiesz co się z nią po śmierci stało? Miałeś objawienie, czy co?

I jeszcze taki cytat... nie wiem kto to powiedział, a szkoda: "Każda rzecz ma dwie strony. Fanatycy widzą tylko jedną."

PS. Z przykrością muszę zaznaczyć, że przy następnym poscie w niektórych bardziej irytujących fragmentach mogę już nie zastosować tak mocnej autocenzury jak to zrobiłem tym razem bo po prostu nie będzie mi się chciało tyle razy czytać tego samego i ciągle czegoś ucinać, żeby przypadkiem ktoś nie poczuł się za mocno urażony...

Charles - 08-02-2004, 10:46

Po co chcesz odpowiedzi?? I tak nie dasz im wiary.
A czy ja twierdzę, że jestem święty mam jak każdy słabości i mogę się zdenerwować.
Owszem osoba nie wierząca nie ma uczuć, bo jeśli wierzysz w miłość to czy tego chcesz czy nie wierzysz także w Boga. A ten podpis "wieśniaków powinno się powybijać " był tylko przez kilka minut.
Dobądź z swojego serca jedno z piękniejszych uczuć i pomnóż je przez milion tym jest miłość do Boga.Nie jestem fanatykiem więc twój cytat jest nie na miejscu.

Mr Macphisto - 08-02-2004, 12:16

Po co chcę odpowiedzi? Przekonaj mnie do Boga, do tego, że istnieje i że to wszysko trzyma się kupy i ma sens. Jeśli to będą sensowne odpowiedzi (czyli nie "On jest odpowiedzią") to może mnie do czegoś przekonasz.

Co to w ogóle znaczy wierzyć w miłość? Miłość to uczucie które można odczuwać i wiara w Boga nie ma tutaj nic do rzeczy.

"Wieśniaków powinno się powybijać" nie wziąłem z podpisu na GG (miałeś taki? to jeszcze gorzej) tylko z publicznej rozmowy na chacie (żeby nie było, że tutaj prywatne rozmowy wywlekam) gdy właśnie rozmawialiśmy na podobny temat... właściwie to nawet ten sam, bo to było o religii.

Aha, no i jeszcze jedno - oczywiście, że jesteś fanatykiem. Nie dostrzegasz drugiej strony tego tematu.

millo - 08-02-2004, 15:18

Wielkie było moje zdziwienie kiedy przeczytałem odpowiedź na pytanie Grzeka osoby, z którą ni razu się nie zgadzałem (mowa o Charles'ie) i zobaczyłem, że na niektóre pytania odpowiedzielibyśmy tak samo.
Twoje pytania Grzeko są tak skąstruowane, że nie można na nie odpowiedzieć w sposób, do którego pewnie przywykłeś, a odpowiedź, że to Bóg jest odpowiedzią na nie jest jak najbardziej na miejscu. Bóg bowiem robi wszystko dla naszego dobra i wierzę (ale nie tak ślepo, jak niektóre babcie), że tak jest. Nie możesz być pewien, że 2 wojna światowa w takiej formie, jakiej była, nie zapobiegła czemuś straszniejszemu? A gdyby dinozaury istniały do dzisiaj, to ssaki, a więc i ludzie nie zawładnęłyby światem, pewnie wcale by ich nie było.
A na pierwsze pytanie jest też prosta odpowiedź: Bóg nie jest materialny, toteż nie potrzebny mu wszechświat.

Mr Macphisto - 08-02-2004, 15:53

"Twoje pytania Grzeko są tak skąstruowane, że nie można na nie odpowiedzieć w sposób, do którego pewnie przywykłeś" - pytania są skonstruowane w najprostszy możliwy sposób.

"Nie możesz być pewien, że 2 wojna światowa w takiej formie, jakiej była, nie zapobiegła czemuś straszniejszemu?" - że co? Millo, posuwasz się za daleko, bo ja równie dobrze mogę powiedzieć 'a skąd wiesz, że gdyby nie było 2WW to nie żylibyśmy teraz w świecie idealnym?' - równie absurdalne pytanie.

"A gdyby dinozaury istniały do dzisiaj, to ssaki, a więc i ludzie nie zawładnęłyby światem, pewnie wcale by ich nie było." - no to co z tego? Dinozaury były dziećmi Boga, tak jak my... i co? Znudziły mu się więc rzucił w nie intergalaktyczną piłką tenisową o rozmiarach dużego miasta? Więc skąd pewność, że tak samo nie zrobi z nami? Gdzie tutaj miłość i te sprawy?

millo - 09-02-2004, 21:56

Nie przeczę, że są skonstruowane w prosty sposób, ale to nie zmienia faktu, że najlepszą odpowiedzią na nie jest Bóg. Nie przeczę też, że być może bez 2 wojny światowej żyłoby nam się idealnie, ale czy to by było dobre? Bez zła nie ma dobra. Musi być równowaga. A faktem jest, że Bóg umiłował nas tak, że zniszczył dinozaury dla naszego dobra.
Wiem, że takie odpowiedzi nie satysfakcjonują Ciebie w pełni, ale nie tylko ja, ale żaden człowiek nie potrafi na nie odpowiedzieć. Odpowiedź na to pytanie, które można streścić do "dlaczego żyjemy", jest za razem sensem życia, a sensem życia jest szukanie odpowiedzi na to właśnie pytanie.
Sam chyba musisz przyznać, że to wszystko jest wymyślone doskonale i coś takiego może być dziełem tylko Boga.

Mr Macphisto - 09-02-2004, 23:09

"najlepszą odpowiedzią na nie jest Bóg"

"Nie przeczę też, że być może bez 2 wojny światowej żyłoby nam się idealnie, ale czy to by było dobre? Bez zła nie ma dobra. Musi być równowaga." Tutaj po części mogę się zgodzić, ale powiedz szczerze - nie chciałbyś nie mieć problemów i prowadzić beztroskie życie? Może ja idę na łatwiznę, ale właśnie tak bym chciał.

"A faktem jest, że Bóg umiłował nas tak, że zniszczył dinozaury dla naszego dobra." Ale to były też jego dzieci, skąd gwarancja, że z nami nie zrobi tego samego jak mu się znudzimy? I jeśli już miał niszczyć zagrażające nam dinozaury, dlaczego pozbył się przy tym mniejszych stworzeń?

"takie odpowiedzi nie satysfakcjonują Ciebie w pełni" Mylisz się. One mnie WCALE nie satysfakcjonują.

"sensem życia jest szukanie odpowiedzi na to właśnie pytanie" w takim wypadku życie byłoby bez sensu, Millo.

"Sam chyba musisz przyznać, że to wszystko jest wymyślone doskonale" nie wiem dokładnie o co Ci chodzi, ale jeśli o człowieka, to jest on zbudowany dobrze (do doskonale jeszcze nam brakuje), ale zawdzięczamy to ewolucji. Swoją drogą - nie wiem czy zauważyliście, ale zgodnie z religią Bóg musi być tępy! Stworzył człowieka na swoje podobieństwo, tak? A pierwsi ludzie do błyskotliwych osobników raczej nie należeli. Więc jakim cudem on potrafi pojąć dzisiejszy świat? Nie powinien nawet rozumieć naszych myśli / słów.

"coś takiego może być dziełem tylko Boga." myślę, że nie i miałem przytoczyć argumenty, ale spodobało mi się to co własnie wymysliłem (i to tak naprawdę jest idealny argument) - Bóg jest / był zbyt głupi i nie mógłby stworzyć takiego organizmu jak człowiek, pies czy cokolwiek innego (o dinozaurach nie wspomnę bo wtedy był pewnie jeszcze mniej bystry)!

Valkiria - 10-02-2004, 19:47

To mój pierwszy post w tym temacie. Może się wtrącę. Jestem katoliczką,wieże w Boga,ale są też fakty,że wogóle nie istnieje. Biolodzy itp. uważają,że Ziemia powszała bo złączyły się odłamki planet...,żyjące stworzenia powstały bo coś tam mikroorganizmy...,i to jest prawda,nikt nie zaprzeczy. Obserwowałam ten temat i doszłam do wniosku,że Bóg nie dokońca jest "prawdziwy". Bo...są ludzie innej wiary,Bóg może to kontrolować nie?? A co np. z KKK (każdy powinien wiedzieć co to)??? Ludzie powinni żyć w zgodzie,a nie mordować się nawzajem. Albo czemu stworzył NAS na SWOJE podobieństwo?? Nie chciał być sam?? A konkurencja?? Możemy być istotami o niewiarygodnej wiedzy i np. staniemy się takim Bogiem. I co?? A mogli byśmy porozumiewać się jednym językiem i było by o wiele łatwiej,ALE oczywiście CZŁOWIEK musiał coś zrobić nie tak. Przykazania,modlitwy,różaniec - po co to komu w życiu codziennym, jak już to modlimy się do Niego... To ma jakiś sens??Wiem,że to może wyglądać nieco ANTY ale są też dowody,że istnieje. Do szkoły w której się uczę przyszedł "nowy" katecheta,głupi jak but (przepraszam,ale nie mogę się powstrzymać),mówi,że nie możesz ani jednym okiem spojrzeć na chłopaka/dziewczynę bo będziesz grzesznikiem . I tak nic z tego nie kumam,ale jednak,jest też ksiądz,normalny człowiek,na luzie,"swobodny",naucza ale robi co mu się podoba. Niby jacyś "inni" katolicy mają ponad 100 przykazań,to nienormalne . Każdy człowiek jakim jest,takim będzie,zmuszać nikogo nie można. A jeszcze pan Czasnujć (katecheta) niby pracował w więzieniu,on by nerwowo nie bytrzymał, i chyba tak się stało więc mówi: LUDZIE,KTÓRZY CHODZĄ DO KOŚCIOŁA TO LUDZIE STARSI BO CZUJĄ,ŻE ICH CZAS SIĘ ZBLIŻA. To jest normalnie chore. Jestem katoliczką,ale pokolenie w którym się urodziłam,wie,że to co robią jest normalnie chore. Dziękuje za wysłuchanie mojej wypowiedzi.
Charles - 10-02-2004, 21:06

Ale Biblii nie można brać dosłownie, bo są tam metafory i przenośnie
Jesteśmy tylko ludźmi nie zrozumiemy Boga Nie można ślepo wierzyć warto szukać odpowiedzi, ale nie można też odrzucać wszystko, co związane z Bogiem
Więc sądzę,że ani Millo ani Grzeko nie mają racji prawda jest po środku

Mr Macphisto - 10-02-2004, 21:36

Valkiria ma takie podejście jakiemu ja nie mam nic do zarzucenia - wierzy (przecież nie można tego zabronić) ale nie slepo i dostrzega obie strony medalu. Gratuluję

Charlesik Czy Tobie się czasem w główce nie poprzewracało? Dopiero co walczyłeś tutaj jak jakiś poraniony lew (co prawda bardzo nieudolny, ale jednak) a teraz mówisz, że ani JA ani MILLO nie mamy racji? Chyba gdzieś pominąłeś siebie (a nie powinieneś, bo moim zdaniem jesteś bardziej 'ślepy' niż Millo, i do tej pory za nic nie chciałeś przyznać nawet tego, że prawda może być po środku. Jeśli zmieniłeś zdanie to się do tego przyznaj). Nie stosuj tutaj takich dziwacznych zabiegów z łaski swojej.

Charles - 10-02-2004, 21:43

Ale czy kiedykolwiek mnie słuchasz Bo zawsze twierdziłem,że wierzę w Boga nie w kościół (jak mnie ksiądz namierzy to mi się oberwie )Nie wierzę ślepo, ale ty owszem nie przyjmujesz cudzych a zwłaszcza moich racji z góry skazując je na niepowodzenie.
Czy obrażanie mnie sprawia ci aż taką satysfakcję

millo - 10-02-2004, 22:36

Nie wiem, czy dobrze zrozumiałem, ale wg Grzeka ci, którzy chodzą do kościoła są, jak to on nazwał, "ślepo wierzący". Zdziwisz się, bo ja co niedzielę chodzę do kościoła na mszę. Co więcej, czuję, że msza mi wiele daje, tak samo jak modlitwa. Uprzedzając następne pytanie Grzeka napiszę co mi daje.
Ewangelia mówi mi o nauczaniu Jezusa. Nauki jego są nadal aktualne, da się je przełożyć na nasze realia, tak samo jak wszystkie listy i większość Starego Testamentu. Modlitwa jest rozmową z Bogiem i podczas modlitwy prosimy o coś Boga, dziękujemy za coś lub chwalimy Go. Ważna jest też modlitwa własnymi słowami, ale gotowe teksty znacznie ułatwiają rozmowę z Bogiem. Oczywiście modlimy się też do Matki Boskiej i do świętych i odbywa się to na podobnej zasadzie.
Wiem Grzeko, że to również ciebie nie usatysfakcjonuje i być może zmienisz zdanie na temat ślepej wiary mojej i Charlesa.

Mr Macphisto - 11-02-2004, 01:01

Zacznę od sprawy ogólnej, czyli tzw. "ślepej wiary". Absolutnie nie chodzi mi tutaj o chodzenie do kościoła, chociaż instytucji tej po prostu nie trawię. Jak to kiedyś ktoś bardzo mądrze powiedział: "Chrystus wypędził handlarzy ze świątyni. Potem handlarze zmądrzeli: przywdziali szaty kapłańskie.", ale mniejsza z tym. Ślepa wiara to upatrywanie wszystkiego w Bogu, nie dostrzeganie lub całkowite odrzucanie nauki i tego co ona dowiodła... wręcz nie umiem tego opisać, w każdym razie Charles jest przykładem osoby ślepo wierzącej, natomiast Valkiria wierzy (do czego, jak ciągle powtarzam, ma całkowite prawo), ale dostrzega pewne rzeczy o czym może świadczyć choćby ten cytat: "wieże w Boga,ale są też fakty,że wogóle nie istnieje. Biolodzy itp. uważają,że Ziemia powszała bo złączyły się odłamki planet...,żyjące stworzenia powstały bo coś tam mikroorganizmy...,i to jest prawda,nikt nie zaprzeczy". Jeśli będziecie bardzo nalegać i się tego czepiać to wysilę swoje zwoje (ale rym ) i napiszę Wam to dokładniej. Obecnie pora mi nie sprzyja

"zawsze twierdziłem,że wierzę w Boga nie w kościół" A czy ja mówię, że jest inaczej? Nie zmienia to faktu, że w Boga wierzysz ślepo. Ślepa wiara i w Boga i w kościół to już jest chyba szczyt szczytów.

"Nie wierzę ślepo, ale ty owszem nie przyjmujesz cudzych a zwłaszcza moich racji z góry skazując je na niepowodzenie." Charles, chociaż w tym przypadku spójrz prawdzie w oczy! Wierzysz ślepo! Masz klapki na oczach. Bardzo proszę przejrzyj sobie ten topic. Nie przemawiają do Ciebie żadne naukowe teorie, nawet słynne już tutaj pytania nie są w stanie skłonić Cię do zastanowienia się. Cudze racje przyjmuje (a właściwie jestem w stanie przyjąć) ale jeżeli będą one sensowne, jak na razie nie udało się to nikomu "za" w tym topicu, bo nie mieliście wystarczająco mocnych argumentów. I nie uparłem się na Twoje racje, wierz mi - jeśli powiesz coś sensownego to się z Tobą zgodzę.

"Czy obrażanie mnie sprawia ci aż taką satysfakcję?" Nie AŻ taką... gdyby sprawiało mi AŻ TAKĄ satysfakcję robiłym to wszędzie, a jak być może zwróciłeś uwagę "obrażam Cię" (cudzysłów stąd, że ja tego tak nie odbieram) tylko tam gdzie opowiadasz głupoty.

"Zdziwisz się, bo ja co niedzielę chodzę do kościoła na mszę." Mam nadzieję, że dajesz na tacę, bo nieopłacenie usług to już grzech. Czy nawet ta nowa zasada kościoła nie dała Ci do myslenia? Sam Jezus mówił, żeby nie szukać go w fundamentach [kościoła], ale w duchu.

"Co więcej, czuję, że msza mi wiele daje" - to zależy od człowieka. Jednemu 'coś' daje msza, innemu zabicie zwierzęcia. To, że msza 'coś' Ci daje o niczym nie świadczy. W starożytności to 'coś' dawały kilkudniowe spektakle teatralne.A to 'coś' nazywa się katharsis.

"podczas modlitwy prosimy o coś Boga" - a czy Bóg zawsze (albo chociaż w większości przypadków) spełnia te prośby?

Cez - 11-02-2004, 10:34

oj... znowu kłótnia.. i tyle napisaliście Popieram grzeka .. ale już tłumaczyłem, że spór ateistów i wierżących jest nie do rozstrzygnięcia, więc te wszytskie posty i tak nic nie dadzą.. ale podyskutować sobie mozna
Mr Macphisto - 11-02-2004, 14:10

To Ty założyłeś ten topic Sprowokowałeś
Valkiria - 11-02-2004, 16:48

Dziękuję za zgodność z moim słowem. Pomyślcie,zajrzyjcie w przeszłość,ludzie wymyślili sami wększość rzeczy. A bilbia powinna oddawać "właściwe" poglądy o życiu a nie jakieś przenośnie. Z których większość rzeczy to głupota,i jak tu zrozumieć takie rzeczy i nie brać tego dosłownie??
millo - 15-02-2004, 20:25

Cezar, jak słusznie zauważyłeś, jest to topic, który nie będzie miał końca, ale powymieniać poglądy zawsze można. Czemu nie wspomożesz samotnego Grzeka? On jako jedyny jest często udzielającym się ateistą. Swoją drogą topic zmienia się w "wierzący vs Grzeko".
Grzeko, pomijając fakt, że wielkim darem od Boga było to, że istniejemy, to oczywiste jest, że nie ma tak, że wieczorkiem się modlisz, że chcesz motor, a rano jakiś motor stoi przed łóżkiem. Bóg daje siły w dążeniu do celu, ale nie ma tak, że Bóg będzie spełniał każde zachcianki.
Valkiria, w Biblii jest zawarta cała prawda, ale jest tak fajnie napisana, że zrozumieli ją 3000 lat temu i rozumiemy ją teraz. Co by dała takiemu gościowi 3000 lat temu informacja, że Bóg stworzył wszechświat, a potem były te wszystkie reakcje chemiczne, fuzje jądrowe i zjawiska fizyczne? My, w roku 2004 mamy lepiej, bo dokładniej wiemy jak Bóg stworzył wszystko, a pewnie i tak jeszcze będziemy tą wiedzę uzupełniać i zmieniać.

Mr Macphisto - 15-02-2004, 20:29

1. Nie jestem do końca sam, bo Valkiria wierzy, ale np. Biblię i kościół odrzuca.
2. My w 2004 roku lepiej wiemy dlaczego można bez problemu odrzucić Boga
3. Odpowiedzcie jak to jest możliwe, że tępy Bóg stworzył coś tak skomplikowanego jak człowiek czy nawet kot, pies?

Valkiria - 15-02-2004, 20:40

Grzeko... . Czy ja to powiedziałam?? poprostu każdy mówi co innego,my się tu sprzeczamy lub zgadzamy. Ja jestem inna i Ty. Nie mam zamiaru się sprzeczać, mamy inne opcje i poglądy.
Mr Macphisto - 15-02-2004, 20:58

Valkiria... powiedziałaś dokładnie tak: "Biolodzy itp. uważają,że Ziemia powszała bo złączyły się odłamki planet...,żyjące stworzenia powstały bo coś tam mikroorganizmy...,i to jest prawda,nikt nie zaprzeczy. [...] doszłam do wniosku,że Bóg nie dokońca jest "prawdziwy". [...] Do szkoły w której się uczę przyszedł "nowy" katecheta,głupi jak but [...] LUDZIE,KTÓRZY CHODZĄ DO KOŚCIOŁA TO LUDZIE STARSI BO CZUJĄ,ŻE ICH CZAS SIĘ ZBLIŻA. To jest normalnie chore. Jestem katoliczką,ale pokolenie w którym się urodziłam,wie,że to co robią jest normalnie chore."

I później jeszcze dodałaś: "A bilbia powinna oddawać "właściwe" poglądy o życiu a nie jakieś przenośnie. Z których większość rzeczy to głupota"

To znaczy ni mniej ni więcej, tylko, że nie popierasz tego co jest w Biblii i instytucja kościoła też Ci do końca nie 'podchodzi'. Nie rozumiem o co Ci chodzi, w końcu to Twoje słowa...

millo - 15-02-2004, 21:07

1. Valkiria nie udziela się zbyt często.
2. Ale jest też wiele powodów żeby wierzyć.
3. Bóg nie jest tępy, jeśli w ten sposób zrozumiałeś moje posty, to źle je zrozumiałeś. Bóg jest wszechmogący i taki kot czy pies nie jest problemem dla kogoś takiego.

Mr Macphisto - 15-02-2004, 21:12

1. -
2. Ale więcej jest 'na nie'.
3. To Ty mnie nie rozumiesz. To ja napisałem, że jest tepy. Dlaczego? Gdybyś czytał uważnie to byś wiedział... powtórzę w skrócie - Bóg stworzył nas na swoje podobieństwo dawno dawno temu. Pierwsi ludzie w porównaniu z nami byli po prostu głupkami mówiącymi "u-u" i polującymi na wszystko co się rusza. Wniosek? Bóg musi być taki sam - tępy. Więc w jaki sposób taki zacofaniec stworzył taki organizm jak człowiek, pies, kot czy cokolwiek innego na tym świecie?

millo - 15-02-2004, 22:09

Nie widzisz różnicy między "podobny" a "taki sam"? Jesteśmy podobni do Boga, bo też mamy uczucia, poczucie sprawiedliwości i inne rzeczy, różni nas to, że On jest doskonały, a my nie, itp.
Mr Macphisto - 15-02-2004, 22:16

Jesteśmy stworzeni na jego wzór czy nie? TAK.
On jest idealny? TAK
Wniosek1? Jesteśmy (byliśmy) tacy jak On!
Wniosek2? On jest tępy i zacofany.

Barbie - 16-02-2004, 15:07

Najpierw się trzeba zastanowić czy istnieje...
Mr Macphisto - 16-02-2004, 15:58

Nad tym ciągle się zastanawiamy... a właściwie to przedstawiamy swój pogląd
Barbie - 16-02-2004, 16:03

Ja się zastanawiam dlaczego powiedziałeś, że jest tępy. Myślałam, że sądzisz że w ogóle nie istnieje...
Mr Macphisto - 16-02-2004, 16:08

Basiu, ja twierdzę, że On nie istnieje, ale przy tym sporze piszę tak jakby był, żeby uświadomić niektórym, że musiałby być idiotą... jeśli Wam to przeszkadza mogę pisąc inaczej
Barbie - 16-02-2004, 16:12

Mi to... Grzesiu, nie przeszkadza Zwłaszcza, że właściwie nie wiem co robię w tym topicu
Mr Macphisto - 16-02-2004, 16:14

Heh... możesz się przyłączyć Tylko mnie nie obrażaj :P:P
Barbie - 16-02-2004, 16:22

Nie licz na to... Nie przyłączę się Choćbyś nie wiem jak prosił :P:P Prędzej umrę na żółtaczkę!!!

EDIT BY GRZEKO

Już Ci mówiłem - to co Ty masz jest nieuleczalne Basiu ;):P (jak mogłaś to zrobić? )

millo - 16-02-2004, 20:38

Grzeko, nie czytasz moich postów. "Podobny" nie znaczy "taki sam". "Na czyiś obraz i podobieństwo" nie znaczy "tak samo tępy". Przyszła mi do głowy pewna myśl: skoro jesteśmy podobni do Boga, to może i On ma ciało, pomimo że nie jest materialny. Co o tym sądzicie ?
Mr Macphisto - 16-02-2004, 21:53

Millo, czytaj uważnie, piszę jeszcze raz:

Jesteśmy stworzeni na jego wzór czy nie? TAK.
On jest idealny? TAK - więc nie mógł przy 'klonowaniu' siebie popełnić błędu.
Wniosek1? Jesteśmy (byliśmy) tacy jak On! - w Biblii i innych źródłach znajdziesz taką informację.
Wniosek2? On jest tępy i zacofany.

Ciało? Niematerialnej postaci? To jeszcze głupsze niż temat tej dyskusji

"What if God was one of us..."

millo - 19-02-2004, 21:38

Ale my nie jesteśmy Jego klonami!!! Ile razy mam ci jeszcze powtarzać, że jesteśmy podobni, a nie tacy sami jak On. Różnice gdzieś wyżej podałem.
Charles - 19-02-2004, 22:05

Obiecałem sobie,że więcej tu pisać nie będę, ale zrobię mały wyjątek...
Nie wiem czy jest dla ciebie millo Bóg, bo dla mnie jest miłością i miłosierdziem,Grzeko kiedyś skrytykował mój pomysł poświęcenia się Bogu, ale zostając misjonarzem i niosąc pomoc ubogim wiedziałbym, że moje życie miało sens,dla wielu ludzi Bóg jest odpowiedzią, bo jeżeli się nie pomodlił to przydarzyło mu się coś złego to takie proste,że aż nierealne. Millo nie mów,że mamy podobne poglądy, bo to nie jest prawda dla mnie Bóg jest pretekstem do niesienia pomocy i mam nadzieję,że kiedyś uda mi się przeżyć moje życie tak abym pomógł wielu ludziom, ale chodzenia do kościoła nie rozumiem zobacz na księży oni zamiast się modlić robią interesy wykorzystując przy tym, kogo się da .

Zapomniałem jeszcze napisać,że niektórzy by doznać dreszczyku biją rekiny po pysku,skaczą z wieżowców a inni jadą do dżungli by pomagać chorym Indianom i szczerze powiedziawszy mam gdzieś ich nawrócenie ważne jest przywrócenie im zdrowia. Wiem,że jeden człowiek nie zdoła wszystkim pomóc, ale jakże ważne jest to dla tego jednego człowieka, który został uratowany.

millo - 20-02-2004, 21:50

Bóg jest Miłością, to prawda. Tu się zgadzamy, ale nie jest pretekstem, tylko sensem, odpowiedzią. Tu też się trochę zgadzamy. Z Księżami jest tak, że obojętnie jacy by byli, jeśli mówią dobrze, to fajnie. Lepszy ksiądz złodziej i alkocholik potrafiący pokazać drogę, czy taki wzór dobra, który nie potrafi pomóc?
Mr Macphisto - 20-02-2004, 21:56

To ksiądz złodziej i alkoHolik byłby dla Ciebie autorytetem? Charles, wybacz bo nie wiedziałem co mówię - TO jest ślepa, bezmyślna i głupia wiara!
millo - 20-02-2004, 22:10

ja nie mówię, że jest autorytetem, tylko że potrafi pomóc (wbrew pozorom)
Charles - 20-02-2004, 23:02

Czyli jeśli będzie mordercą i wskaże ci drogę to wszystko dobrze??
Księża pokazują,że kościół jest tylko instytucją mającą na celu zarabianie pieniędzy. Bóg jest pretekstem do niesienia pomocy,bo to jest miłość do bliźnich ja nie wiem czy wieżę w Boga, ale wiem,że chcę nieść pomoc i mam gdzieś to czy Indianin będzie umiał pacierz.
Millo zobacz jak wyglądają kościoły są bogate,świetnie wyposażone, więc dlaczego nie sprzedano tych dóbr i nie nakarmiono biednych,przecież księża powinni być wzorem.

Valkiria - 21-02-2004, 17:31

Charles...tu zagdzam się z wypowidzią. Tylko,że czy Bóg jest pretekstem do niesienia pomocy? Ludzie niby widzieli Boga czy Maryję lub anioły. Czy to prawda? Nie wiem, ale dla wierzacych Bóg istnieje. Każdy ma swoją wiarę i wieży w co innego. Ja nie mam nic przeciwko temu, lecz wiele ludzi tego nie uznaje i nienawidzi "innych". Czy to człowiek czarny czy biały,różnicy dla mnie nie ma, ale dla wielu jest. Pretekst? Napewno?
Charles - 21-02-2004, 18:13

Dla mnie jest pretekstem do niesienia pomocy, bo zostając misjonarzem będę niósł pomoc a moja wiara w Boga nie jest zbyt mocna, więc jest On dla mnie tylko pretekstem.I nie mówię o objawieniach tylko o wewnętrznej potrzebie niesienia pomocy, którą ja np. odczuwam, ale księża jej nie odczuwają oni widzą tylko kasę, choć są wśród nich ludzie, którzy naprawdę wierzą
Mr Macphisto - 21-02-2004, 18:57

moja wiara w Boga nie jest zbyt mocna



Chyba się pomyliłeś... tam nie powinno być "nie"

Valkiria - 21-02-2004, 18:57

Popieram takich ludzi jak Ty. Nie wierzą ślepo. Sama chęć niesienia pomocy jest bardzo ważna i dla mnie nie jest ważne czy to człowiek innej wiary czy co. Większość księży goni za każdym pieniądzem, myślę, że nawet od biednego. Inni są nawet mili i "normalnie" nauczają o Bogu.
Charles - 21-02-2004, 19:22


moja wiara w Boga nie jest zbyt mocna



Chyba się pomyliłeś... tam nie powinno być "nie"
Grzeko znasz już mnie chyba na tyle długo,że wiesz,iż pewne rzeczy ubarwiam by niektórym ludziom zrobić na złość.

EDIT BY GRZEKO
Wyobraź sobie, że nie wiem...

Charles - 21-02-2004, 22:07

To już wiesz,będziesz teraz pamiętał,żeby nie wyzywać mnie od dewotów

EDIT BY GRZEKO
Za takie teksty jakie potrafisz walnąć to ja mimo wszystko zdania wolę nie zmieniać

Charles - 21-02-2004, 22:31

Jak sam stwierdziłeś nie znasz mnie,księża za mną nie przepadają im to dopiero walę teksty

EDIT BY GRZEKO
Wreszcie pokazujesz ludzką twarz

Mr Macphisto - 12-03-2004, 16:37

Tak z czystej ciekawości zapytam: Bóg wczoraj był na urlopie? Ba jakoś trudno było dostrzec jego działanie...
Dead - 14-03-2004, 00:45

Pięknie sie kłócicie i musze przyznać, że Charles ma rację.
Cman - 14-03-2004, 10:54

Ej nie no, a o co tu wlasciwie chodzi? A tak z drugiej strony, to Ziemia to w sumie nie jest Raj i takie rzezy sie czasem zdarazaja Grzeko... Jesli masz na mysli zamachy itp.
Charles - 14-03-2004, 11:16

Bóg nie ingeruje w sprawy ludzkie, musi istnieć zło i tragedia by mogło istnieć dobro i szczęście .
Mr Macphisto - 14-03-2004, 11:36

No właśnie, zdarzają się. Ale dlaczego skoro bóg jest miłosierny? Charles (a może powinienem teraz mówić Dead?) - zmieniasz poglądy jak rękawiczki. W czasie dyskusji w tym topicu już głęboko wierzyłeś, potem nietolerwoałeś kościoła, a teraz stajesz się deistą (nie wiedząc do końca nawet co to znaczy), ale to i tak Ci nie pomaga.

Może rozdwojenie jaźni faktycznie jest dobrym rozwiązaniem

Charles - 14-03-2004, 12:04

Grzeko czy ty potrafisz czytać ?? Już na początku pisałem,że nie wierzę kościołowi, ale nie widzę związku między czyjąś głęboką wiarą a kościołem.Dyskusja z tobą nie ma sensu gdyż z góry zakładasz, że Tylko ty masz rację.Cóż a poglądy mogą uleć zmianie chyba, że ktoś jest jak ty i uznaje, że tylko on ma rację.Wiem co znaczy deista, ale nie muszę być idealnym przykładem tak jak ty nie jesteś idealnym przykładem ateizmu.I daruj sobie te złośliwe uwagi a może to zbyt trudne dla ciebie ??
Mr Macphisto - 14-03-2004, 12:55

No i poniosło naszego misia pluszowego... dajcie tableteczki bo na atak serca nam fiknie tutaj.

Ja z góry zakładam, że tylko ja mam rację? Przejrzyj to forum i pomyśl (choć raz, zrób nam taką przysługę). Odpowiedz na mje pytania, odeprzyj moje 'ataki' - przekonasz mnie. Niestety NIE UDAŁO CI SIĘ. Aż tak to boli?

Poglądy mogą ulec zmianie, nawet temu często służy dyskusja (może nie wiedziałeś, więc Cię informuję), ale Ty swoje poglądy zmieniasz tylko po to aby móc się lepiej obronić. Niestety w zaden sposób to Ci nie wychodzi, sorry Winnetou.

Co znaczy deista nie wiesz i dałeś temu przepiękny dowód na piątkowym chacie... chyba, że od tego czasu udało Ci się wysilić i przeczytać definicję w słowniku. Qrde, przyczyniłem się do Twojej edukacji! Niemozliwe stało się możliwym...

Jaki jest idealny przykład ateizmu? Bo jeszcze niedawno wyzywałeś mnie tak jakbym był nie ateistą a przynajmniej satanistą.

Jakie zośliwie uwagi? Rozdwojenie jaźni się leczy, to jest bardzo poważna choroba... powinieneś się nad sobą zastanowić... a może Bog kocha Cię podwójnie i dał Ci dwie osobowości?

Dead - 14-03-2004, 14:50

Grzeko, biedny ateisto,! Nie wim jak żyjesz bez wiary. Moim zdaniem nie można w nic nie wierzyć

Leticia - 18-03-2004, 22:30

kazdy czlowiek w cos wierzy....chociazby w siebie, w swoje mozliwosci i w kolege, ktory moze okazac laske i dac sciagnac na sprawdzianie (ja tam w to trzecie raczej nie wierze, bo licze na siebie <wierze we wlsne mozliwosci>)
Mr Macphisto - 18-03-2004, 22:35

Czy ja gdzieś powiedziałem, że nie wierzę w NIC? Wierzę w siebie i w nieistnienie Boga

"w kolege, ktory moze okazac laske" o Boże (że tak powiem), nie wnikam

Valkiria - 19-03-2004, 11:28

Powiedz to mojemu katechecie. Jeśli nie wierzysz w Boga, nie istniejesz, jesteś nikim. On nie uznaje innej wiary niż wiara w Boga. To czubek. Nie można być bogatym bo sie ma grzech. Jeśli nie wierzysz w Boga, nie jesteś potrzebny na świecie.To jego teoria, nie moja.
Mr Macphisto - 19-03-2004, 21:09

Już niejednokrotnie mówiłem o takich przypadkach... poza tym on tak mówi bo jego zadaniem jest przekonać młodych uczniów do racji reprezentowanych przez kościół.
Leticia - 19-03-2004, 22:22

Niestety u mnie, na lekcjach religii slyszy się te same teksty..... cały czas się kłócimy z tymi pingwinami...i raczej bez większego skutku...za najwieksze nasze osiągniecie można uznać fakt, iz kolesie ograniczyli gadanie tych bzdór . Ech.... bobre i to
Dead - 19-03-2004, 23:03

Moja polonistka jest lepsza Leticia, czy z wami też rozmawiała o dekalogu?
Leticia - 20-03-2004, 10:59

tak, Dead! Orlenik jest the best! niestety pisane ci bylo odziedziczyc w spadku po mnie moja polonistke...hehe... Dekalog był the best
Dead - 20-03-2004, 11:01

ostatnio prawie się z nią pokłóciłam
Mr Macphisto - 20-03-2004, 11:04

O szkole mówimy w innym topicu!
Dead - 20-03-2004, 11:29

jak już mówiłam to nie było o szkole
Leticia - 20-03-2004, 11:33

...tylko o polonistce...a głebiej o dekalogu....który jest czescia religii...
Mr Macphisto - 20-03-2004, 14:51

Gratuluję zdobycia drugiego ostrzeżenia. Przypominam, że trzecie uniemozliwia wysyłanie postów na tym forum. Życzę miłej zabawy!

Żeby nie było, że to tylko ze te dwa posty - to także za te posty, które wsześniej wypisywałyście a ja skasowałem. (w zasadzie podobna treść do tej co teraz)

Leticia - 20-03-2004, 23:28

ech.... mniejsza wiekszość....:D powrócmy do tematu....ekhmm........więc o czym my tu rozmawialiśmy? aha...no tak...stanęlismy na katechetach....hehe...są beznadziejni (wiekszość) i próbują nam wcisnąć wiele kitów...tak, tak... a u nas to aby być bierzmowanym to trzeba karteczki zbierać z datami, na dowód że sie było w kosciele i jak nie masz odpowiedniej ilości to zapomnij o bierzmowaniu (przynajmniej do nastepnego roku....). Istny cyrk... i trzeba siedziec w pierwszych ławkach w czasie mszy...hehe...dobrze ze mam to juz za soba :D
Dead - 21-03-2004, 19:47

Nie wspomniałaś o spowiedzi tam nie trzeba mieć pieczątek ja tylko piszę w notesiku "byłam"
Leticia - 22-03-2004, 18:43

To tylko niewielkie przykłady zdebilałych pomysłów naszych skretyniałych księży....i katechetów....skutecznie nas zniechecają do chodzenia do koscioła...:>
Leticia - 22-03-2004, 18:56

ech... katechetom tez nic nie brakuje....sa w zmowie...:>
Dead - 22-03-2004, 19:01

tak porozumiewają sie przez komórki. Już wiele razy widziałam.
Leticia - 22-03-2004, 21:27

Wiele razy słyszałam jak mówia: "taaaaaak! trzeba ich dzisiaj zagonić do kościoła! niech się uczą, jak nas utrzymywać, hehe...:>"
Cez - 26-03-2004, 15:30

Grzeko, biedny ateisto,! Nie wim jak żyjesz bez wiary. Moim zdaniem nie można w nic nie wierzyć



mozna, mozna, też jestem takim "niedowiarkiem", nie wierzę w bogów czy boga.. po prostu wierzę w siebie i w to, że kiedś będzie mozna podrózować w czasie i do innych wymiarów

i nie kłóćcie sie... ludzie... to nie jest SEJM!!

Leticia - 27-03-2004, 11:37

Czyli jednak w cos wierzysz wierzysz w siebie i w to że kiedys bedzie mozna podrózować w czasie i róznych wymiarach... I o to nam własnie chodzi! oczywiscie: RESPECT for you
Mr Macphisto - 27-03-2004, 12:00

Oczywiście, że tak. Nikt nigdy nie mówił, że jest inaczej! Nie zmienia to faktu, że jesteśmy ateistami... Tylko ta wiara w naturę to w pewnym sensie przenośnia. Ale przecież nie wierząc w NIC nie wierzysz też we własne istnienie...
Leticia - 27-03-2004, 12:13

Absolutnie się z tym zgadzam! I taka jest własnie prawda! kazdy z nas w cos wierzy! Ateizm ma swoje granice, np. nie wierzy sie tylko w bóstwa albo w cos innego. I nawet jeśli się mysli że sie w nic nie wierzy to przeciez jak się zastanowimy głebiej to wierzymy chociazby w siebie i w swoje możliwości...Ja jestem typem wierzącym lecz niepraktykujacym... i dobrze mi z tym
Mr Macphisto - 27-03-2004, 12:15

Ateizm to odrzucenie istnienia Boga... bo ciężko odrzucić naturę. O tym tutaj ciągle pisaliśmy więc nie rozmumiem tego nagłego objawienia, ale lepiej późno niż wcale

Wierzący niepraktykujący to nie ateista (ani deista )

Leticia - 27-03-2004, 12:22

Ja nie uważam sie za ateistke a jeżeli chodzi o tą sprawę z Bogiem i ateizmem to podałam tylko taki przykład...ech...nie wnikaj tak
Kasia Trent - 29-06-2004, 22:47

Ja też uważam siebie za ateistkę. Nie wierzę w boga, w piekło i niebo i resztę tych pierdół. Ludzie wymyślili sobie boga, żeby tłumaczyć sobie jakoś swoje istnienie.
Cez - 02-07-2004, 15:36

no proszę.. 14 lat i ateistka witaj w klubie Kasiu
Kasia Trent - 03-07-2004, 08:51

Cezar Rocznikowo 15 Jestem wystarczająca duża, żeby przejrzeć na oczy i stwierdzić, że Bóg to bajka.
Dajmy np. Adama i Ewę... Jak oni się tak na cały świat rozmnożyli?

Cez - 05-07-2004, 15:01

oj adam i ewa to symbole.. w ogóle niektórych absurdalnych na pierwszy rzut oka fragmentow Biblii nie nalezy traktować dosłownie.. to przenośnie.. jednak.. nie zmienia to faktu, że to tylko bajki
Kasia Trent - 05-07-2004, 16:34

Tak, tak. Chrystus może istniał i ci wszyscy apostołowie też, ale boga tylko sobie zmyślili.
Igi^MBE - 05-07-2004, 20:09

Widzę iskierkę nadziei w prezyszłych pokoleniach. W ludziach takich, jak ty, Kasiu. Mozna się domyślić, jakie są moje poglądy n/t wiary patrząc choćby na mój avatar. Cieszę się, że jest nas coraz więcej. Przychamujmy w końcu rozwój ciemnoty i watykańskiej agentury.
A wiecie, kto to jest ksiądz? To ktoś, do którego wszyscy mówią ojcze, za wyjątkiem jego własnych dzieci, które mówią "Wujku".

Kasia Trent - 05-07-2004, 20:54

Człowieku, teraz co druga osoba nie wierzy w boga, więc za kilkadziesiąt lat większość polaków będzie ateistami. Na to mi wygląda...
Valkiria - 05-07-2004, 21:15

Kasiu i masz tutaj rację. Ponad 80% mojej byłej klasy wierzy w Boga, ale poprostu śmieje sie z tego, co mówią katecheci i księża. Większość starszych ludzi uznaje Boga za swojego zbawcę itp. To jest chore. Za jakieś kilkaset lat chrześcijaństwo "wyginie" z powodu chorych "wynalazków", które odpychają młodsze pokolenie wierzących w Boga. Ja sama jestem taką osobą, która śmieje się z tych bzdur, oczywiście niektóre rzeczy mogą być prawdziwe, ale pewnie niewiele.
Igi^MBE - 05-07-2004, 23:10

Człowieku


Jaaasne...... Nie jestem nim niestety

Derdonka - 06-07-2004, 14:52

Przeczytalam posta Valkirii i nasunela mi sie jedna mysl. Historia o bliskiej mi osobie:
Moja babcia cale zycie sprawiala wrazenie osoby niewierzacej - do kosciola chodzila jedynie na sluby i pogrzeby, swieta koscielne obchodzila z umiarem, na tace groszem nie sypala, nie uczyla nas (wnukow) modlic sie, itp. Dla mnie byl to ideal babci (zwlaszcza w porownaniu z rodzicami, ktorzy mnie i brata wyganiali co niedziele do kosciola). Utrzymywala minimalne pozory wiary, wylacznie ze wzgledu na srodowisko, w jakim sie obracala (kolezanki - dewotki, male miasteczko, kosciol jako glowna wladza ustawodawcza).
Rok temu umarl moj dziadek, jej maz. I nagle wszystko sie zmienilo. Nie wiem, czy to kwestia samotnosci, odczucia smierci kogos najblizszego, starosc, czy cokolwiek innego - faktem jest, ze cale dnie przesiaduje raptem w kosciele, emeryture klechom oddaje, na obiad z rozancem przychodzi i zachowuje sie tak, ze czasami mam watpliwosci, co do jej zdrowia psychicznego.
Nie wiem, co kieruje ludzmi i czego szukaja u swojego Boga.
Ja nie wierze, nigdy nie wierzylam i nie potrafie pojac tej naglej odmiany
Czy ludzie zawsze glupieja na starosc?

Kasia Trent - 06-07-2004, 16:52

Większość ludzi ma tak na starość. Może głupieją dlatego, że boją się śmierci i tego, gdzie później wylądują. Niewiem...
Igi^MBE - 07-07-2004, 07:22

Wiem, że wyląduję po śmierci w piachu i stanę się pokarmem dla robaków. Przyczynię się tym samym do utrzymania sprawności ekosystemu i podtrzymania równowagi w naturze. A jeżeli dusza istnieje? To i tak mam ak silnie rozszerzoną świadomość, że pójdę tam gdzie chcę. I tak pewnie wszyscy przejdą w jedno miejsce. A jeżeli nigdzie nie przejdziemy? Pogodzę się z tym. Właściwie pogodziłem się z tym już dawno, wiem, że umrę albo na raka płuc, albo na marskość wątroby, zginę w wypadku, zabiją mnie.... wiem tylko, że nie umrę ze starości.
No to Happy Dying

Mistrz Igi

Kasia Trent - 07-07-2004, 10:03

Ja też tak uważam. Tylko gdzie pójdzie nasza dusza??? Przecież wszyscy wiemy, że niema ani nieba, ani piekła. A może jednak istnieje następne życie po śmierci? Tzn. urodzenie się na nowo, jako inna osoba??? Ja najbliżej jestem tym wierzeniom, ale sama niewiem, co mam o tym sądzić...
Cez - 13-07-2004, 10:02

Ja mam jedną babcię, która jak byłem mały,kupowałą zawsze na urodziny coś związanego z kościołem.. a to jakiś biblijny komiks dla dzieci, jakaś figurka, wisiorek... dobrze, że już nie kupuje druga na szczęście zawsze mówi, że to moja sprawa.

tak więc nie kazdy głupieje na starośc

Wątpię by było coś takiego jak dusza... jesteśmy tylko materią organczną..a z nia po śmierci nie dzieją się miłe rzeczy.

Zawsze mnie dziwią statystyki.. u nas nadal prasa, tv i wszystko inne uparcie twerdzi, że w Polsce jest 95 % katolików.. czy oni naprawdę muszą korzystać z przedawnionych danych?

w czechach np. ludzie widzą, że u nich są prawie sami ateiści.. u nas mogliby wreszcie poruszyć ten temat tabu i ogłośić, że świętoszków to za dużo już nie ma...

Kasia Trent - 13-07-2004, 10:11

Dokładnie Cez, i może ktoś jeszcze przemówi mojemu starszemu do rozumu, bo jak narazie zmusza mnie do chodzenia do kościoła i wysłuchiwania tych wszystkich pierdół. W wakacje muszę ZAWSZE chodzić do kościoła i to nie jak chcę, tylko na 11! O 11 to ja najchętniej bym jeszcze poleżała w wyrku... A poza tym niewiem jak zareaguje jak mu powiem, że nie wierzę w boga, więc narazie nic mu nie mówiłam. Mam problem, bo gdybym mu powiedziała (a on jest strasznie nietolerancyjny), to zabrałby mi na jakiś czas kompa i może jeszcze nie kupiłby mi motoru!!! Więc co mam zrobić? Jak będę zmuszana jeszcze do 18 roku życia chodzić do kościoła to zwariuję!
Valkiria - 13-07-2004, 10:31

Rób to co ja, jeśli ktoś Cię zmusi, to na wszelki wypadek weź sobie jakiś notes, długopis lub coś w tym stylu, potem usiądź na końcu. Ale jeśli ktoś jest z Tobą, to...myśl o niebieskich migdałach .
Kasia Trent - 13-07-2004, 10:45

W kościele, to ja zawsze myślę o niebieskich migdałach A najczęściej myślę o tym, kiedy to się wreszcie skończy. A gadanie księży i tak mi wpada do ucha. Naprawdę zwariować idzie!
Charles - 13-07-2004, 19:03

Wybaczcie ale po co chodzić do kościoła skoro nie chcecie Jak mieliśmy iść do bierzmowania to wiedziałem kiedy sprawdzał obecność i wtedy się pojawiałem a jeśli rodzice cię wyganiają to możesz iść w stronę kościoła by następnie wybrać się w inne miejsce Ale ja sądzę ,że w Polsce jest bardzo wielu katolików i są liczniejsi od ateistów a na temat poglądów Ceza dotyczących duszy już się wypowiadałem ale mogę przypomnieć Wierzę że człowiek jest czymś więcej niż inne organizmy , dzięki duszy myślimy,kochamy itd. I wątpię by człowiek po śmierci przepadł jest coś więcej i ja chcę w to wierzyć .
Kasia Trent - 13-07-2004, 19:17

Jasne, że mogłabym iść gdzieś indziej, ale gdyby mnie starszy nie sprawdzał! Nigdy niewiem, kiedy się zjawi w kościele, więc musze być zawsze. A mój kościół jest niewielki, więc nie mogę powiedzieć: "Może mnie nie zauważyłeś".
A co do duszy, to zgadzam się z Charlsem. Jak nas piach przykryje, to nasza dusza musi gdzieś wywędrować. Pytanie tylko: GDZIE? W piekło i niebo nie wierzę, więc przekonam się dopiero jak umrę. Trudno, nie widzę innego wyjścia.

Charles - 13-07-2004, 19:21

Ale zawsze możesz się żle poczuć i wyjść z kościoła To zawsze działa Zobaczysz jak będziesz miała bierzmowanie to dopiero ubaw Dzień w dzień trzeba być w kościele
Kasia Trent - 13-07-2004, 19:25

Wiesz Charles... Raz już tak zrobiłam, wyszłam i usiadłam na ławeczkę przed kościołem i nagle zjawił się mój starszy. Kazał mi wejść do środka, a w domu zrobił jatke. Zabrał mi kompa i koma na tydzień (aż nie poszłam do spowiedzi ).
Charles - 13-07-2004, 19:34

Bo byłaś w widocznym miejscu Mnie jakoś ksiądz nigdy nie złapał I ja cię nie sprowadzam na złą drogę
Kasia Trent - 13-07-2004, 19:37

Nie chodzi o księdza, ksiądz to mnie ma głęboko w d****. Chodzi o mojego starego. Ksiądz by mi nie zabrał kompa i koma
Charles - 13-07-2004, 19:45

Ale postępowanie jest identyczne Moi rodzice nie uznają kościoła wiec ja nie mam problemów Tylko babcia chciała żebym został księdzem W tym roku będę podziwiał jak Dead idzie do kościoła
Kasia Trent - 14-07-2004, 16:52

No... ja też niedługo do bieżmowania będę musiała iść. Wcale mi się to nie uśmiecha i nie mam najmniejszej ochoty uczyć się tych wszystkich modlitewek Do czego mi w ogóle jest bieżmowanie? Jak nie będę miała bieżmowania, to chyba do ślubu kościelnego nie będę mogła iść... A po co? Ja i tak w kościele po 18 roku życia nie mam zamiaru się pokazywać!
Cez - 14-07-2004, 17:22

ja tam niczego sie nie uczyłem do bierzmowania.. poszedłęm tam tylko po to by rodzice się odczepili. Teraz mam święty spokój i nikt mnie od lat do kościoła nie wypędza... Denerwuje mnie to, że wszyscy w kółko trąbią, jaka ta Polska to katlolicki kraj Spójrzcie na lekcje religi, czyż katecheta/ka nie musi w ciągu 5 minut milion razy uspokajać klasy? najbardziej mi sie podobalo w liceum zaginanie księdza Mój kolega, gej, zawsze poruszał ciekawe tematy
Kasia Trent - 14-07-2004, 17:30

Jak to się nie uczyłeś? :550: Nie miałeś żadnego małego katechizmu i nie musiałeś zdawać potem u księdza z tego??? To jak to w końcu jest? U mnie sie trzeba uczyć... z tego co wiem...
Cez - 14-07-2004, 18:15

poważnie

trafiełm na miłego ksiedza, kóry na pocżątku straszył regułkami, modlitwami, bzdurami, a potem z niczego nie odpytywał:)

Charles - 14-07-2004, 20:25

No... ja też niedługo do bieżmowania będę musiała iść. Wcale mi się to nie uśmiecha i nie mam najmniejszej ochoty uczyć się tych wszystkich modlitewek Do czego mi w ogóle jest bieżmowanie? Jak nie będę miała bieżmowania, to chyba do ślubu kościelnego nie będę mogła iść... A po co? Ja i tak w kościele po 18 roku życia nie mam zamiaru się pokazywać!

A myślisz że ja chcę tam chodzić Ale może trafię na dziewczynę która będzie chciała ślub kościelny

Kasia Trent - 14-07-2004, 21:08

Ale może trafię na dziewczynę która będzie chciała ślub kościelny



A co? Szukasz takiej co by chciała ślub koćcielny? Bo nie łapię...

Charles - 14-07-2004, 21:22

Nigdy nic nie wiadomo ...:> Nie mam nic przeciwko wierzącym

proszę o pisanie dłuższych postów Nie tylko w tym temacie (by Cez)
to do wszytskich , żeby czasem nikt się nie poczul wyróniony

shephard - 31-07-2004, 19:42

Bóg..... Bogowie... Wyobraźnia ludzka!!!! Bóg nie istnieje.... Diabeł także... W ogóle nie wierze w żadne siły nadprzyrodzone... To jedna wielkie bzdety... Kiedyś jakis koleś nie wiedział skąd się wziął piorun to uznał że ktoś to musi robić i wymyślił jakiegoś tam boga... Jestem niewierzący... Ateistą inaczej. Rodzice myślą że mnie nawrócą ale się mylą .

Same wojny przez religie.....Tylu wojen by nie było gdyby nie jakiś bóg... Allah... Wiara jest porąbana na jego punkcie... Kilka razy dziennie modły, i jeszcze zabijanie w imię boga a potem pójście do "raju" Jak można być tak naiwnym?!

Mam qmpla którego ojciec jest katolikiem a matka muzułmanką. Ale on jest tego samego zdania co ja.

A skoro bóg "kocha" ludzi to dlaczego dopuszcza to tylu wojen? Niech się kiedyś ukarze! I to we własnej osobie a nie jakiegos np. krzaku.

Albo biblia... spisywano ją po kilku latach od opisanych w niej wydarzeń... Kto by pamiętał wszystko w najdrobniejszym szczególe to co się wydarzyło kilka lat temu? Np. opisywane potrawy na wieczerzach itp. Ktoś sobie to wymyślił

Tak samo jeśli chodzi o jakieś ugrupowania satanistyczne.... to też jest głupota!!

Ja niewiem... jak można być tak naiwnym...

Charles - 31-07-2004, 19:57

Wybacz ale to twoje zdanie i nie masz prawa mówić że wierzący nie mają racji Wojny są bo chcą tego ludzie nie Bóg Dla mnie chłopak lubiący wojsko może się wydawać głupi i nic nie mówię by kogoś nie urazić więc cicho być Ten temat powinniemn być martwy
Kasia Trent - 31-07-2004, 20:00

Shephard Zgadzam się. Ludzie wymyślili sobie boga, tylko po to, żeby odpowiedzieć sobie jakoś na dręczące ich pytania. Np. skąd pochodzą, co jest po śmierci, dlaczego istnieją... To tylko ludzka bajka, nie rzeczywistość. Gdyby nie religie, nie byłoby wielu wojen i ludzkich poróżnień. Po co to wszystko

I jeszcze jedna uwaga Wiele razy już słyszałam, że kościół zabrania wierzyć w Harry'ego Pottera, bo uznaje, że coraz więcej dzieci pogrąża się w tym, uznając czary za prawdę Pierwszy raz usłyszałam o tym od katechetki w podstawówce Teraz najchętniej wyśmiałabym się jej w twarz, ale jestem jeszcze kulturalna A jezus to co?? Też czarodziej Rozmnożył ryby i chleby, żeby nakarmic tłumy Co to innego jak nie czary????? Tylko nie mówcie, że boża łaska!

Charles - 31-07-2004, 20:05

A mój ksiądz przytaczał cytaty z Pottera
Kasia Trent - 31-07-2004, 20:31

A co myślicie na temat śmierci? Rozmyślaliście już kiedyś o tym? Czym w ogóle jest śmierć, jak to jest, gdy się umiera, jaką śmiercią chcemy zginąć, czy boimy się śmierci, co jest potem????

Ja zastanawiałam się już parę razy. Ale do żadnego wniosku nie doszłam... Jest wiele wierzeń i wiele poglądów na ten temat. Ale nigdy się nie dowiemy jak jest naprawdę. Możemy się tylko domyślać... Ciało idzie do piachu, a co z duszą

shephard - 01-08-2004, 22:53

Ja tam nie wierze w żadne dusze... Jesteśmy chodzącym mięsem i tyle tylko że potrafimy myśleć... co prawda nie każdy ale potrafimy A według mnie poprostu jest nowe wcielenie...
Kasia Trent - 01-08-2004, 22:59

Jak to :550: :559: Każdy ma przecież duszę Mięśnie, mózg i wnętrzności, to nie wszystko... Jakoś Cię nie rozumiem...
shephard - 01-08-2004, 23:00

A da się zobaczyć duszę? Poczuć? Dotknąć? Nie... Dlatego w to nie wierze
Kasia Trent - 01-08-2004, 23:04

Duszy nie da się dotknąć, poczuć albo zobaczyć Dusza jest niematerialna i nieśmiertelna. A co się z nią dzieje po śmierci, gdy opuści ciało człowieka to niewiadomo. Jak wytłumaczysz swoje osobiste zachowania, poglądy itd Niema człowieka bez duszy
shephard - 01-08-2004, 23:07

Wszystkie nasze poglądy zachowanie itp. kontroluje mózg... Medycyna jeszcze nie posunęła się tak daleko żeby zbadać możliwości ludzkiego mózgu.... W ogóle nie wierze w duchy...
Kasia Trent - 01-08-2004, 23:14

DUSZA a DUCH, to dwie inne reczy
Mózg nami nie kieruje. Nie kieruje naszym charakterem i nie mówi nam co robić Sami o tym decydujemy Chcesz powiedzieć, że wszystko co czujesz, co myślisz, to wytwór mózgu Nieprawda...

shephard - 01-08-2004, 23:18

Wszystko co robimy jest kierowane przez mózg. To że ruszasz ręką, plujesz itp. To że Cię coś boli jest wywołwane przez bodziec zewnętrzny i odbierane przez nerwy i transportowane do mózgu. eh... nie chce mi się o tym gadać... Każda część mózgu jest za coś odpowiedzialna. To jak? Wywale sobie mózg i co? Będe żyć? Nie będe...
Kasia Trent - 01-08-2004, 23:22

Dobrze, zgadzam się. To co opisałeś jest kierowane przez mózg. Ale nie Twoje uczucia.
A jeśli sądzisz, że niema duszy, to dlaczego kochasz? Bo mózg Ci tak każe? Właśnie, że nie...

shephard - 01-08-2004, 23:23

Like I said before.... Ludzki mózg jest niezbadany...
Kasia Trent - 01-08-2004, 23:30

Nie odpowiedziałeś na moje pytanie... Dlaczego kochasz, złościsz się itd? Bo mózg Ci tak każe? Czyli rozumiem, że sądzisz, że to mózg jest odpowiedzialny za nasz charakter Twoje upodobania, zainteresowania, ludzie, których kochasz ... o tym wszystkim decyduje mózg :550:
Nie, mój drogi, to Ty o tym wszystkim decydujesz... Twoja dusza...

Charles - 01-08-2004, 23:51

To na nic Kasiu już to mówiłem Zobaczcie jaka była rozmowa moja z Grzekiem i Cezarem I nie doszliśmy do porozumienia Bo oni boją się że jest coś czego nie potrafią objąć umysłem
Mr Macphisto - 01-08-2004, 23:57

Miłość, złość... to wszystko uczucia wywoływane przez impulsy elektryczne i substancje wydzielające się w mózgu. Nie decydujesz o tym kogo kochasz, nie możesz powiedzieć "o tą osobę będę kochać" i się w niej zakochać, to jest niezależne od Ciebie. To wszystko jest naukowo udowodnione, co tu pojmować?

Kasia zdaje się mówiła, że jest ateistką (ale głowy nie dam)... może czas zastanowić się nad poglądami?

Kasia Trent - 02-08-2004, 00:06

Tak, jestem ateistką, ale praktykującą W duszę wierzę, ale nie w to, że nasza dusza idzie po śmierci do nieba! Bo nieba tak jak i piekła NIEMA. Myślę, że istnieje następne wcielenie...
Mr Macphisto - 02-08-2004, 00:12

Więc jeśli wierzysz w duszę to powinnaś wierzyć w duchy. A to z kolei w prostej linii prowadzi do wiary w Boga. Bo czym niby jest duch jeśli nie "zbłąkaną duszą" czy jakoś tak?
Charles - 02-08-2004, 00:17

o ilę się nie mylę to kościół nie uznaje czegoś takiego jak duch Jest tylko demon który opetuje ciałoczłowieka , innych takich bytów na ziemi wg kościoła nie ma Powinnieście przeczytać Pianolę idziecie śladem ludzi z tej książki Udanej zagłady życzę
Mr Macphisto - 02-08-2004, 00:26

1. Na duchach, duszach itp. za bardzo się nie znam (jak może widać) więc nie wnikam jak to tam jest. Wydaje mi się, że tak jak napisałem, pewności nie mam.

2. Czy kościół uznaje ducha czy nie też nie wiem. Wiem, że kościół nie uznaje własnego opodatkowania, jakiejkolwiek odmienności, myślenia, zadawania pytań. Za to uznaje dużo pieniędzy na tacę, nowe samochody, gayparty na backstage'u (:P), "zabawy" z dziećmi i tym podobne imprezy.

3. Ta Pianola to co to? Bo ja się obawiam, że coś na wzór radia Maryja, tyle, że na piśmie.

4. Jakiej znowu zagłady? Popatrz na to z tej strony - jeśli ja mam rację to po śmierci zakopią Cię i się rozłożysz gnijąc w ziemi i nic z tego nie będziesz miał. Jeśli Ty masz rację, ja będę miał miłą niespodziankę, a Ty tylko to czego się spodziewałeś

Charles - 02-08-2004, 01:03

Gdyby Pianola była podobna do radia Maryja to bym nie wydał 80 zł właściwie to mama ją sobie kupiła Kurt Vonnengut to świetny pisarz i ma rację naprawdę świetna książka i bardzo znana Książka ukazuje co się dzieje jak człowiek uznaje tylko naukę czyli teksty typu "zobaczę to uwierzę" Wiara wypływa z serca a nie z mózgu ... Wracając do ateizmu Kasi to nie musi uznawać wszystkich rzeczy z ateizmu bo typowych ateistów jest niewielu . Tak jak ja nie jestem typowym deistą Sądzę że wy poprostu nie chcecie uwierzyć i tyle Na zakończenie tekst mojego księdza "Nie ma deistów , nie ma ateistów ... Są tylko grzesznicy "
Mr Macphisto - 02-08-2004, 11:00

Oczywiście, że według kościoła ateista jest grzesznikiem. Bo odrzuca wiarę w Boga. I tak dziwne, że od antychrystów nie wyzywają Ja nic nie mam do osób wierzących bo to indywidualna sprawa każdego. Ale jeśli ktoś wierzy ślepo (już o tym chyba kilka razy pisałem) i nigdy się nad niczym nie zastanowi tylko zawsze wystarczy mu np. "Bóg tak chciał" to jest dla mnie głupie i zdania nie zmienię.

Jak dla mnie Charles to Ty wcale nie jesteś deistą, ale co tam, niech Ci będzie

Czy nie chcemy uwierzyć? Ale proszę bardzo, niech Bóg się objawi albo cuś w tym stylu, wtedy będę miał powód żeby uwierzyć, chociaż jakieś podwaliny pod wiarę. A tak... równie dobrze mogę kazać wierzyć nauczycielce, że odrobiłem pracę domową, tylko zostawiłem ją w domu. A ona i tak ma większe podstawy aby w to wierzyć, niż ja do wiary w Boga. Bo ona moją pracę domową już nie raz widziała, a ja Boga nie miałem jeszcze okazji

Strona 1 z 61, 2, 3, 4, 5, 6


Podobne wątki

Na czym gracie???
[CD-Projekt] $upercena!
Links 567
Markolfki 2006 - kategorie
Mix Gra 1/2007
Poszukuję.... [temat zbiorczy]
Rewolucja Markolfowa
World in Conflict
KŚG Extra - The Sims 2: Własny Biznes
dual pistki
  • organizacja miejsca pracy
  • chronione kwiaty
  • ksiac e398 e1 2007 ver 2 vs
  • spoldzielnia gawra bydgoszcz
  • Zita Telefon idd 64831471
  • luneta
  • Jei99Cli spri9F3bujesz zai9B3oi9BFyi9E6 partycji9EA
  • salone di ginevra
  • reklama na autech
  • poradnik tamze
  • Jak wkurzać ludzi na GG
  • cocers spaniel
  • Baza wiadomości z for internetowych / Indeks